*Patricia*
Siedziałam w pokoju i oglądałam na laptopie zdjęcia moje i Eddie'go do oczu napłyneły mi łzy wiedziałam, że za chwilę będę spływać po moich policzkach łzy. Do pokoju weszła Joy, ja szybko otarłam łzy. Ona była ubrana jak na imprezę czerwona krótka sukienka z lekkim wycięciem na plecach.
-Patricio co jest? - spytała i usiadła obok mnie ja szybko zamknęłam laptopa.
-Nic.
-No, przecież widzę.
-Zerwaliśmy z Eddiem - powiedziałam smutno.
-Przykro mi! To może do rozluźnienia pójdziesz ze mną, Jeromem i Alfiem na imprezę?
-Nie wiem! Miałam się spotkać z Piper.
-No,nie daj się prosić !! Z Piper zobaczysz się jutro! - nalegała
-Okej! - zgodziłam się i poszłam się przebrać w czarną krótką spódniczkę.
Na imprezie:
-Trixie to jest twój dowód. - powiedział Jerom i dał mi fałszywy dowód i po chwili dodał - a my idziemy potańczyć.
Poszłam do baru i zamówiłam sobie drinka nikt nie pytał o dowód. Podszedł do mnie jakiś facet i spytał.
-Cześć mała, może postawić Ci drinka?? - byłam lekko odwrócona i po chwili się odwróciłam w całości tak, że staliśmy twarzą.
-Nie ! - powiedziałam i poszłam w drugą stronę baru z drinkiem przez siebie zamówionym. Wypiłam drinka i siedziałam myśląc o naszym zerwaniu z Eddiem podeszli do mnie Jerom, Joy i Alfie :
-Jak się bawisz?? - spytał Alfie od razu wiedziałam, że się upił.
-Świetnie !! - powiedziałam udając entuzjazm i sztuczny uśmiech.
-No chodź potańczymy!! - powiedziała Joy.
-Nie lubię tańczyć!!
-Proszę ! - powiedziała, a ja wiedziałam, że nie odpuści.
Po 2 godzinach tańczenia:
-Pat, my idziemy. Idziesz? - spytała Joy pokazując na ledwo trzeźwych chłopaków.
-Nie ja zostanę jeszcze chwilkę! - wtedy podszedł do mnie Alfie.
-No Pat chodź z nami kupimy Ci jednorożca i popatejamy razem po różowej tęczy.
-Nie Alfie idź do Willow ona kocha jednorożce i różową tęczę. - powiedziałam, a oni wyszli znaczy Joy wyszła oni wybiegli na zmyślonych jednorożcach.
Gdy już na max. się upiłam postanowiłam iść do domu, ale najpierw do łazienki.
Weszłam do łazienki i chciałam wyciągnąć błyszczyk z torebki, ale ktoś złapał moje ręce związał je tak jak nogi i zkleił taśmą usta. Byłam bezbronna. Przyszło do niego 2 kolesiów i trzymali mnie, a on...rozpinał zamek z mojej sukienki. On zaczął mnie gwałcić, a ja krzyczałam. Po chwili usłyszeli trzaskanie drzwiami do łazienki weszła kobieta. Oni uciekli, a ja upadałam na podłogę, gdy ta kobieta chciała podejść ja się próbowałam odsunąć.
Ona zadzwoniła po policję, chwilę później przyjechało 2 policjantów i zabrało mnie na komisariat.
Na posterunku:
-Jak to się stało?? - pytał policjant.
Nic nie odpowiadałam i nie zamierzałam mówić.
-Ktoś cię skrzywdził?
-Potrzebujesz psychiatry? - znowu cisza.
-Odpowiedz do cholery!!! - krzyknął policjant i uderzył ręką o stół, a ja aż odskoczyłam.
*Eddie*
Leżałem na łóżku w pokoju i przeglądałem zdjęcia moje i Pat. Zastanawiałem się dlaczego ona ze mną zerwała ?? Nie potrafiłem tego znieść i poleciała mi łza jednak nie poddałęm się i otarłem je.
*Patricia*
Policjant nie dawał mi spokoju, więc w końcu krzyknęłam przerażona:
-Nie wiem, okej!? Nie wiem!! Wcześniej nigdzie nie zadzwoniłam chcę to zrobić teraz!
-Okej ! - powiedział policjant, a ja popatrzałam zaskoczona.
Wyszłam do telefon i wybrałam numer...Eddie'go!
To tyle! Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam!!!
A obraźliwe komentarze będą natychmiast usuwane!
Panna Miller ♥
środa, 12 lutego 2014
poniedziałek, 20 stycznia 2014
Story 6 ~ Bo...my powiniśmy zerwać ~
*Patricia*
Była 12:43 stwierdziłam, że pójdę już do Eddie'go, bo na 16 umówiłyśmy się z dziewczynami do centrum. Wiem nie podobne to do mnie. Weszłam do pokoju Eddie'go :
-Hej - przywitałam się.
-Hej, idziemy dopiero na 13 !
-Wiem, ale nudziło mi się. - powiedziałam i usiadałam obok Eddie'go na łóżko.
-Chcesz?? - spytał i dał mi jedną słuchawkę.
-Okej. - wzięłam i położyłam się obok niego.Puścił Sick Puppies Fly.
4 minuty później:
-Gaduło, idziemy?? - spytał mój chłopak.
-Jasne - wzięłam kurtkę i wyszliśmy.
W drodze na trening :
-Pat powinnaś przestać to brać. - powiedział Eddie.
-Ale czemu? To mi daje lepiej żyć!!
-To cię niszczy!
-To mi pomaga ! - wykrzyczałam.
-Proszę cię ! Nie bierz tego dla siebie i dla mnie!
-Okej, przestanę idziemy??
-Nie czekaj, musisz mi obiecać, że już nigdy tego nie weźmiesz. - powiedział zatrzymał mnie.
-Obiecuję !! - powiedziałam patrząc oczami gdzieś w bok. On uniósł mój podbródek.
-Ale spójrz mi w oczy! - powiedział.
-Obiecuję! - powiedziałam on się uśmiechnął.
-Teraz możemy iść! - powiedział i splótł nasze dłonie
*Fabian*
Postanowiłem randkę dla Niny zrobić w bibliotece i poprosić Joy o pomoc, bo gdyby pomagała mi Amber wszystko byłoby różowe!! Wzieliśmy z domu razem z Joy świeczki, jedzenie, picie i ruszyliśmy do biblioteki. Zacząłem od rozkładania świeczek ułożyłem je w kształt kwadratu i spytałem Joy.
-Może tak być ???
-Jasne tylko chyba lepiej by było w kształt serca, nie sądzisz?
-Masz rację!! - powiedziałem i przełożyłem świeczki. Po 40 minutach wszystko skończyliśmy dodałem jeszcze cytat na kartce : " Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka, ja czekałem na ciebie "
-Dziękuję Joy - powiedziałem i przytuliłem przyjaciółkę.
-Spoko - powiedziała i wyszła, ja też poszedłem się przebrać.
*Patricia*
Patrzałam jak Eddie ćwiczył na bierzni.Podeszłam do niego i spytałam:
-Idziemy już?
-Sama chciałaś tu przyjść - zrobiłam minę zbitego szczeniaczka.- no dobra tylko się przebiorę. - powiedział i wyszedł do szatni.
Po chwili Eddie wrócił przebrany. Usłyszeliśmy głos Code'go.
-Hej - powiedział podszedł do nas.
-Cześć - powiedziałam i spuściłam głowę, oparłam ją o tors Eddie'go i wtuliłam się w niego, ściskając przy tym jego koszulkę.
-Coś się stało ? - spytał Cody.
-Nie - powiedział oschle Eddie i pociągnął mnie do wyjścia.
Szliśmy w ciszy do póki Eddie się nie odezwał:
-Co ci jest? - spytał.
-Nic - odpowiedziałam.
-Czemu tak zareagowałaś? - spytał.
-Bo....boję się, że nas rozdzieli.
-Nie rozdzieli! - powiedział Eddie i przytulił mnie po czym pocałował czoło.
-Dziękuję!
-Za co?
-Za to, że jesteś - powiedziałam i go pocałowałam. - Która godzina??
-15:49.
-O Boże! Umówiłam się z dziewczynami na zakupy!
-TY??? NA ZAKUPY??? - spytał.
-Wiem. Niemożliwe, ale Joy nalegała...chodźmy!
-okej - powiedział i poszliśmy do domu.
Weszliśmy do holu tam już czekały na mnie Joy,Amber, Amanda, Mara i Samantha.
-Gdzieś ty była? - spytała mnie wkurzona Amber.
-Przejść sie!! - odpowiedziałam.
-Dziewczyno za chwilę zamknął wszystkie sklepy!!
-Nie panikuj! Przebiorę sie i możemy iść - powiedziałam i poszłam na górę. Wróciłam po 10 minutach i wyszłyśmy z domu Anubisa.
W centrum handlowym:
Usiedliśmy w kafejce i dziewczyny gadały, a mi chodziły po głowie pytania. Czy Eddie i ja do siebie pasujemy? Może powinniśmy zerwać? Może to po prostu zauroczenie? Z zamyśleń wyrwała mnie Joy:
-Pat!! Pat!! Słuchasz mnie wogóle ??
-Taa...pewnie.
-To co powiedziałam??
-Yhm...Nie wiem. Sorki. Wracamy już?? - spytałam.
-Jasne! - odpowiedziały dziewczyny i ruszyliśmy do Anubisa.
*Nina*
Ubrałam się w nibieską sukienkę
i zeszłam na dół tam był Fabian ubrany w białą koszulę i czarne spodnie w ręku miał różową różę.
-Wyglądasz cudownie! - powiedział.
-Dzięki, gdzie idziemy??
-Niespodzianka! - powiedział i założył mi przepaskę na oczy.
Przeszliśmy kawałek i zdjął mi przepaskę widziałam piękny piknik i na nim cudowny cytat.
-Sam to przygotowałeś?? - spytałam.
-Joy mi pomogła - odpowiedział.
-Jest cudownie - powiedziałam i pocałowałam Fabiana.
*Eddie*
Siedziałem w pokoju z Williamem, który ciągle gadał o Willow uratowała mnie Gaduła, która weszła do pokoju.
-William, mógłbyś nas zostawić samych?? - spytała.
-Jasne!! - powiedział i wyszedł.
-Eddie, muszę z tobą pogadać!
-To mów! - zachęciłem.
-Bo...my powinniśmy zerwać! - powiedziała smutno.
-Ale? Czemu? Jak??
-Eddie to moja decyzja. Przepraszam. - powiedziała, gdy otworzyła drzwi wypadli z nich William i Cody ona nic nie powiedziała tylko wyszła....
Wiem, że idiotyczne!! Ale nie mam ostatnio za bardzo weny! :(
Była 12:43 stwierdziłam, że pójdę już do Eddie'go, bo na 16 umówiłyśmy się z dziewczynami do centrum. Wiem nie podobne to do mnie. Weszłam do pokoju Eddie'go :
-Hej - przywitałam się.
-Hej, idziemy dopiero na 13 !
-Wiem, ale nudziło mi się. - powiedziałam i usiadałam obok Eddie'go na łóżko.
-Chcesz?? - spytał i dał mi jedną słuchawkę.
-Okej. - wzięłam i położyłam się obok niego.Puścił Sick Puppies Fly.
4 minuty później:
-Gaduło, idziemy?? - spytał mój chłopak.
-Jasne - wzięłam kurtkę i wyszliśmy.
W drodze na trening :
-Pat powinnaś przestać to brać. - powiedział Eddie.
-Ale czemu? To mi daje lepiej żyć!!
-To cię niszczy!
-To mi pomaga ! - wykrzyczałam.
-Proszę cię ! Nie bierz tego dla siebie i dla mnie!
-Okej, przestanę idziemy??
-Nie czekaj, musisz mi obiecać, że już nigdy tego nie weźmiesz. - powiedział zatrzymał mnie.
-Obiecuję !! - powiedziałam patrząc oczami gdzieś w bok. On uniósł mój podbródek.
-Ale spójrz mi w oczy! - powiedział.
-Obiecuję! - powiedziałam on się uśmiechnął.
-Teraz możemy iść! - powiedział i splótł nasze dłonie
*Fabian*
Postanowiłem randkę dla Niny zrobić w bibliotece i poprosić Joy o pomoc, bo gdyby pomagała mi Amber wszystko byłoby różowe!! Wzieliśmy z domu razem z Joy świeczki, jedzenie, picie i ruszyliśmy do biblioteki. Zacząłem od rozkładania świeczek ułożyłem je w kształt kwadratu i spytałem Joy.
-Może tak być ???
-Jasne tylko chyba lepiej by było w kształt serca, nie sądzisz?
-Masz rację!! - powiedziałem i przełożyłem świeczki. Po 40 minutach wszystko skończyliśmy dodałem jeszcze cytat na kartce : " Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka, ja czekałem na ciebie "
-Dziękuję Joy - powiedziałem i przytuliłem przyjaciółkę.
-Spoko - powiedziała i wyszła, ja też poszedłem się przebrać.
*Patricia*
Patrzałam jak Eddie ćwiczył na bierzni.Podeszłam do niego i spytałam:
-Idziemy już?
-Sama chciałaś tu przyjść - zrobiłam minę zbitego szczeniaczka.- no dobra tylko się przebiorę. - powiedział i wyszedł do szatni.
Po chwili Eddie wrócił przebrany. Usłyszeliśmy głos Code'go.
-Hej - powiedział podszedł do nas.
-Cześć - powiedziałam i spuściłam głowę, oparłam ją o tors Eddie'go i wtuliłam się w niego, ściskając przy tym jego koszulkę.
-Coś się stało ? - spytał Cody.
-Nie - powiedział oschle Eddie i pociągnął mnie do wyjścia.
Szliśmy w ciszy do póki Eddie się nie odezwał:
-Co ci jest? - spytał.
-Nic - odpowiedziałam.
-Czemu tak zareagowałaś? - spytał.
-Bo....boję się, że nas rozdzieli.
-Nie rozdzieli! - powiedział Eddie i przytulił mnie po czym pocałował czoło.
-Dziękuję!
-Za co?
-Za to, że jesteś - powiedziałam i go pocałowałam. - Która godzina??
-15:49.
-O Boże! Umówiłam się z dziewczynami na zakupy!
-TY??? NA ZAKUPY??? - spytał.
-Wiem. Niemożliwe, ale Joy nalegała...chodźmy!
-okej - powiedział i poszliśmy do domu.
Weszliśmy do holu tam już czekały na mnie Joy,Amber, Amanda, Mara i Samantha.
-Gdzieś ty była? - spytała mnie wkurzona Amber.
-Przejść sie!! - odpowiedziałam.
-Dziewczyno za chwilę zamknął wszystkie sklepy!!
-Nie panikuj! Przebiorę sie i możemy iść - powiedziałam i poszłam na górę. Wróciłam po 10 minutach i wyszłyśmy z domu Anubisa.
W centrum handlowym:
Usiedliśmy w kafejce i dziewczyny gadały, a mi chodziły po głowie pytania. Czy Eddie i ja do siebie pasujemy? Może powinniśmy zerwać? Może to po prostu zauroczenie? Z zamyśleń wyrwała mnie Joy:
-Pat!! Pat!! Słuchasz mnie wogóle ??
-Taa...pewnie.
-To co powiedziałam??
-Yhm...Nie wiem. Sorki. Wracamy już?? - spytałam.
-Jasne! - odpowiedziały dziewczyny i ruszyliśmy do Anubisa.
*Nina*
Ubrałam się w nibieską sukienkę
-Wyglądasz cudownie! - powiedział.
-Dzięki, gdzie idziemy??
-Niespodzianka! - powiedział i założył mi przepaskę na oczy.
Przeszliśmy kawałek i zdjął mi przepaskę widziałam piękny piknik i na nim cudowny cytat.
-Sam to przygotowałeś?? - spytałam.
-Joy mi pomogła - odpowiedział.
-Jest cudownie - powiedziałam i pocałowałam Fabiana.
*Eddie*
Siedziałem w pokoju z Williamem, który ciągle gadał o Willow uratowała mnie Gaduła, która weszła do pokoju.
-William, mógłbyś nas zostawić samych?? - spytała.
-Jasne!! - powiedział i wyszedł.
-Eddie, muszę z tobą pogadać!
-To mów! - zachęciłem.
-Bo...my powinniśmy zerwać! - powiedziała smutno.
-Ale? Czemu? Jak??
-Eddie to moja decyzja. Przepraszam. - powiedziała, gdy otworzyła drzwi wypadli z nich William i Cody ona nic nie powiedziała tylko wyszła....
Wiem, że idiotyczne!! Ale nie mam ostatnio za bardzo weny! :(
wtorek, 14 stycznia 2014
Story 5 ~Eddie nie udawaj głupiego.....~
*Patricia*
Szliśmy jakiś czas przez las, doszliśmy na łąkę było już ciemno usiedliśmy na trawie i patrzeliśmy w gwiazdy.
-Wiesz, że musimy już iść. - powiedziałam.
-Mamy czas - powiedział spokojnie.
-Eddie chodź, bo pójdę sama - zagroziłam wstałam i chciałam już iść do Anubisa. Jednak zaczeliśmy się gonić. Przez 15 minut się goniliśmy, aż wreszcie mnie dogonił.
-Wow nie wiedziałem, że jesteś taka szybka - powiedział zdyszany.
-O, tobie mogę powiedzieć to samo - postanowiłam się z nim podroczyć.
-No wiesz w każdą sobotę chodzę na siłownie. - powiedział i pokazał na bicepsa. No dobra, miał mięśnie.
-Taaa....jasne.
-No to chodź ze mną.
-Kiedy? - spytałam
-Jutro jest sobota. Więc jutro.
-Okej, ale chodź, bo zimno.
-Dopiero 9! - powiedział i skoczył do jeziora.
-Eddie - krzyknęłam tylko.
-Gaduło no chodź - próbował mnie namówić - to podaj mi rękę - podałam, a on pociągnął mnie do wody.
-Eddie zaufałam Ci!!!!!!!!!! - wyszłam i szłam w stronę Anubisa on oparł mnie o drzewo później mocno i namiętnie mnie pocałował.
-Teraz możemy iść - powiedział i zlizał z moich ust błyszczyk - dobry błyszczyk jaki sma?
-Wiśniowy chcesz jeszcze???? - spytałam on tylko znowu mnie pocałował :
Później się oderwaliśmy się, a ja się do niego uśmiechnęłam i przytuliłam:
-Chodźmy już do Anubisa - powiedziałam i poszliśmy do Anubisa.
Weszliśmy do domu byliśmy cali przemoczeni na szczęście nie było Trudy i Victora. Poszłam się przebrać w to:
I zeszłam po cichu do Eddie'go, żeby nie budzić wszystkich w salonie, bo właściwie jeszcze tylko Amber oglądała ten film.....Weszłam do Eddie'go.
-Hej tylko Amber ogląda ten film..... - powiedziałam.
-Dziwisz się jej - powiedział, ale ciągle patrzał tylko na laptopa.
-Eddie długo zamierzasz siedzieć przed tym komputerem ?? - spytałam i usiadłam obok niego.
-Nie tylko.... - nie dokończył więc postanowiłam wstać i wyjść z pokoju jednak on się odezwał
-Ej, a ty dokąd?????? - spytał.
-Po co mam tu siedzieć ???
-Bo to twój drugi pokój ??
-Jak? Niby???
-Tak - powiedział i pokazał na moje niektóre z ubrań porozawlanych po jego części pokoju.
-Pozbieraj to i przynieś mi. - powiedziałam i chwyciłam za klamkę on znowu się odezwał.
-Skoro Fabian śpi w salonie to ty chodź tutaj - powiedział Eddie.
-Okej pod jednym warunkiem - powiedziałam i podeszłam do niego.
-Jakim?? - spytał wciąż klikając w tą klawiaturę.
-Wyłączysz komputer i zajmniesz się mną - powiedziałam sciągając laptopa z jego kolan i siadając na nich.
-To co proponujesz - udawał głupiego.
-Eddie nie udawaj głupszego. - powiedziałam i wstałam z jego kolan.
-No, kotku. - powiedział.
-Nie mów tak do mnie!!!!!!!!!!! - warknełam i wyszłam byłam już w holu na schodach, gdy podszedł do mnie Eddie i zatamował i drogę.
-Bo....????
-Bo NIE!!!!!!!! Wypuść mnie!
-Nie!
-Eddie!!!!
-Co?!
-Zostaw mnie! - krzyczałam
-Czemu???
-Bo jakby...ja Ci się tu napalam, a ty??? - wykrzyczałam
-Przepraszam - powiedział i spuścił głowę - wybaczysz mi??
-Zastanowię się - powiedziałam i poszłam w stronę pokoju niestety Eddie ciągle za mną chodził - Przestań za mną chodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-Nie, bo teraz to ja jestem napalony!!!!! - wykrzyczał i zaczął mnie całować coraz namiętniej po chwili wziął mnie na ręce nie przestawając całować objełam go nogami w pasie żeby mu było łatwiej i zaniósł mnie do pokoju...po chwili byliśmy w samej bieliźnie.\
-Naprawdę tego chcesz??? - spytał.
-Najbardziej na świecie - powiedziałam i go pocałowałam.
-To znaczy, że mi wybaczyłaś?! - spytał.
-Zamknij się i całuj mnie!!!! - odpowiedziałam i znowu nasze usta utonęły w pocałunkach.Nie wiem jak się to stało, że mu wybaczyłam. On zdjął ze mnie bieliznę i po chwili byliśmy cali nadzy. Oczywiście tradycyjnie ja leżałam pod nim, a on na mnie!!!!!!!!
*Eddie*
Wstałem rano byłem w pokoju Pat widocznie wszyscy oprócz mnie i Pat spali w salonie. Wokół mnie był pełno butelek po piwie, wódkach i takich tam, oczywiście bez zmian za bardzo przesadziliśmy, bo nie mogę pozwolić by Pat ciągle to brała. Wieczorem z nią o tym pogadam. Weszła do pokoju już ubrana.
-Co tu się stało?? - spytałem
-Nic. - powiedziała i wzięła laptopa na kolana wiedziałem o co jej chodzi.
-Okej rozumiem !!
-Ale co?! - spytała wciąż patrząc w laptopa.
-TO!!! - krzyknąłem i wziąłem jej laptopa przeczytałem na głos - "Spotkajmy się dzisiaj o 20:00" no ciekawe kto to!!??
-Robisz wyrzuty choćbym cię zdradzała!!
-A zdradzasz !!?? - krzyknąłem ona tylko walnęłam mnie w policzek.
-Jak MOŻESZ!!!! - krzyknęła w jej oczach było widać smutek chciało jej się płakać.
-Przepraszam nie powinienem cię osądzać. - powiedziałem i delikatnie złapałem jej dłoń.
-To była Piper, przyjeżdża dzisiaj a ty mi tu ze zdradą wyskakujesz!!!!
-Przepraszam Cię!!
-Ok, ale pod warunkiem, że tu posprzątasz !
-Dla ciebie wszystko! - powiedziałem i prawie ją pocałowałęm.
-Eeeee...dopiero jak posprzątasz!
Wyrobiłęm się w 20 minut i dostałem jednego buziaka później zeszliśmy na śniadanie.
-Eddie dzisiaj masz trening - powiedział mi Fabian.
-Wiem nie musisz udawać mojego ojca.
-Nie udaję... dobra nie ważne. Nino chodź na chwilkę! - powiedział i wyszli na hol.
*Fabian*
-Nino poszłabyś ze mną na randkę??? - spytałem.
-Tak, a kiedy??
-Dzisiaj o 20:00.
-Ok, gdzie ?- spytała.
-W holu.
-To idziemy na śniadanie??
-Jasne - odpowiedziałem i wyszliśmy z holu.
*Eddie*
-Gaduło, dzisiaj u mnie o 13. - powiedziałem i wstałem ona zaraz za mną.
-Jasne!!! - powiedziała i się uśmiechnęła wyszliśmy do holu i do pokoi.
Kolejne opowiadanko Sorry, że tak późno!! <3
Szliśmy jakiś czas przez las, doszliśmy na łąkę było już ciemno usiedliśmy na trawie i patrzeliśmy w gwiazdy.
-Wiesz, że musimy już iść. - powiedziałam.
-Mamy czas - powiedział spokojnie.
-Eddie chodź, bo pójdę sama - zagroziłam wstałam i chciałam już iść do Anubisa. Jednak zaczeliśmy się gonić. Przez 15 minut się goniliśmy, aż wreszcie mnie dogonił.
-Wow nie wiedziałem, że jesteś taka szybka - powiedział zdyszany.
-O, tobie mogę powiedzieć to samo - postanowiłam się z nim podroczyć.
-No wiesz w każdą sobotę chodzę na siłownie. - powiedział i pokazał na bicepsa. No dobra, miał mięśnie.
-Taaa....jasne.
-No to chodź ze mną.
-Kiedy? - spytałam
-Jutro jest sobota. Więc jutro.
-Okej, ale chodź, bo zimno.
-Dopiero 9! - powiedział i skoczył do jeziora.
-Eddie - krzyknęłam tylko.
-Gaduło no chodź - próbował mnie namówić - to podaj mi rękę - podałam, a on pociągnął mnie do wody.
-Eddie zaufałam Ci!!!!!!!!!! - wyszłam i szłam w stronę Anubisa on oparł mnie o drzewo później mocno i namiętnie mnie pocałował.
-Teraz możemy iść - powiedział i zlizał z moich ust błyszczyk - dobry błyszczyk jaki sma?
-Wiśniowy chcesz jeszcze???? - spytałam on tylko znowu mnie pocałował :
Później się oderwaliśmy się, a ja się do niego uśmiechnęłam i przytuliłam:
-Chodźmy już do Anubisa - powiedziałam i poszliśmy do Anubisa.
Weszliśmy do domu byliśmy cali przemoczeni na szczęście nie było Trudy i Victora. Poszłam się przebrać w to:
I zeszłam po cichu do Eddie'go, żeby nie budzić wszystkich w salonie, bo właściwie jeszcze tylko Amber oglądała ten film.....Weszłam do Eddie'go.
-Hej tylko Amber ogląda ten film..... - powiedziałam.
-Dziwisz się jej - powiedział, ale ciągle patrzał tylko na laptopa.
-Eddie długo zamierzasz siedzieć przed tym komputerem ?? - spytałam i usiadłam obok niego.
-Nie tylko.... - nie dokończył więc postanowiłam wstać i wyjść z pokoju jednak on się odezwał
-Ej, a ty dokąd?????? - spytał.
-Po co mam tu siedzieć ???
-Bo to twój drugi pokój ??
-Jak? Niby???
-Tak - powiedział i pokazał na moje niektóre z ubrań porozawlanych po jego części pokoju.
-Pozbieraj to i przynieś mi. - powiedziałam i chwyciłam za klamkę on znowu się odezwał.
-Skoro Fabian śpi w salonie to ty chodź tutaj - powiedział Eddie.
-Okej pod jednym warunkiem - powiedziałam i podeszłam do niego.
-Jakim?? - spytał wciąż klikając w tą klawiaturę.
-Wyłączysz komputer i zajmniesz się mną - powiedziałam sciągając laptopa z jego kolan i siadając na nich.
-To co proponujesz - udawał głupiego.
-Eddie nie udawaj głupszego. - powiedziałam i wstałam z jego kolan.
-No, kotku. - powiedział.
-Nie mów tak do mnie!!!!!!!!!!! - warknełam i wyszłam byłam już w holu na schodach, gdy podszedł do mnie Eddie i zatamował i drogę.
-Bo....????
-Bo NIE!!!!!!!! Wypuść mnie!
-Nie!
-Eddie!!!!
-Co?!
-Zostaw mnie! - krzyczałam
-Czemu???
-Bo jakby...ja Ci się tu napalam, a ty??? - wykrzyczałam
-Przepraszam - powiedział i spuścił głowę - wybaczysz mi??
-Zastanowię się - powiedziałam i poszłam w stronę pokoju niestety Eddie ciągle za mną chodził - Przestań za mną chodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-Nie, bo teraz to ja jestem napalony!!!!! - wykrzyczał i zaczął mnie całować coraz namiętniej po chwili wziął mnie na ręce nie przestawając całować objełam go nogami w pasie żeby mu było łatwiej i zaniósł mnie do pokoju...po chwili byliśmy w samej bieliźnie.\
-Naprawdę tego chcesz??? - spytał.
-Najbardziej na świecie - powiedziałam i go pocałowałam.
-To znaczy, że mi wybaczyłaś?! - spytał.
-Zamknij się i całuj mnie!!!! - odpowiedziałam i znowu nasze usta utonęły w pocałunkach.Nie wiem jak się to stało, że mu wybaczyłam. On zdjął ze mnie bieliznę i po chwili byliśmy cali nadzy. Oczywiście tradycyjnie ja leżałam pod nim, a on na mnie!!!!!!!!
*Eddie*
Wstałem rano byłem w pokoju Pat widocznie wszyscy oprócz mnie i Pat spali w salonie. Wokół mnie był pełno butelek po piwie, wódkach i takich tam, oczywiście bez zmian za bardzo przesadziliśmy, bo nie mogę pozwolić by Pat ciągle to brała. Wieczorem z nią o tym pogadam. Weszła do pokoju już ubrana.
-Co tu się stało?? - spytałem
-Nic. - powiedziała i wzięła laptopa na kolana wiedziałem o co jej chodzi.
-Okej rozumiem !!
-Ale co?! - spytała wciąż patrząc w laptopa.
-TO!!! - krzyknąłem i wziąłem jej laptopa przeczytałem na głos - "Spotkajmy się dzisiaj o 20:00" no ciekawe kto to!!??
-Robisz wyrzuty choćbym cię zdradzała!!
-A zdradzasz !!?? - krzyknąłem ona tylko walnęłam mnie w policzek.
-Jak MOŻESZ!!!! - krzyknęła w jej oczach było widać smutek chciało jej się płakać.
-Przepraszam nie powinienem cię osądzać. - powiedziałem i delikatnie złapałem jej dłoń.
-To była Piper, przyjeżdża dzisiaj a ty mi tu ze zdradą wyskakujesz!!!!
-Przepraszam Cię!!
-Ok, ale pod warunkiem, że tu posprzątasz !
-Dla ciebie wszystko! - powiedziałem i prawie ją pocałowałęm.
-Eeeee...dopiero jak posprzątasz!
Wyrobiłęm się w 20 minut i dostałem jednego buziaka później zeszliśmy na śniadanie.
-Eddie dzisiaj masz trening - powiedział mi Fabian.
-Wiem nie musisz udawać mojego ojca.
-Nie udaję... dobra nie ważne. Nino chodź na chwilkę! - powiedział i wyszli na hol.
*Fabian*
-Nino poszłabyś ze mną na randkę??? - spytałem.
-Tak, a kiedy??
-Dzisiaj o 20:00.
-Ok, gdzie ?- spytała.
-W holu.
-To idziemy na śniadanie??
-Jasne - odpowiedziałem i wyszliśmy z holu.
*Eddie*
-Gaduło, dzisiaj u mnie o 13. - powiedziałem i wstałem ona zaraz za mną.
-Jasne!!! - powiedziała i się uśmiechnęła wyszliśmy do holu i do pokoi.
Kolejne opowiadanko Sorry, że tak późno!! <3
sobota, 11 stycznia 2014
Story 4 ~Pocałunki~
*Eddie*
Rano obudziłem się z strasznym bólem głowy, na ziemi leżał Fabian, a obok mnie Gaduła pocałowałem ją, a ona się obudziła
-Co jest ?! Ala moja głowa - krzyknęła i złapał się z głowę.
-Masz ! - podałem jej tabletkę - połknij - powiedziałem i ona zrobiła to co kazałem.
-Co się wczoraj działo?! Nic nie pamiętam!! - spytała.
-Ja też nie chodźmy na śniadanie. - powiedziałem po czym Pat poszła się przebrać i wogóle ja się przebrałem i poszedłem do jadalni.
*Nina*
Dzisiaj w szkole mieliśmy zajęcia teatralne z starym nauczycielem Jasonem Winklerem, który wrócił.
-Poproszę na scenę Ninę i Fabian - powiedział i pokazał na nas. Mieliśmy zagrać scenę wymyśloną czyli improwizację...
Kiedy skończyliśmy potknęłam się, a Fabian mnie złapał i pocałował nawet nie zauważyłam kiedy to się stało, bo po chwili zadzwonił dzwonek i oderwaliśmy się od siebie. Mr.Winklera już nie było Amber biła brawo, a Pat i Eddie patrzeli na siebie i co chwilę dawali sobie krótkie delikatne pocałunki. Mara uciekła z płaczem...
*Mara*
Jak oni mogli myślałam przy szafce...nagle ktoś na mnie wpadł był to Mick bez zastanowienia się przytuliłam się do niego. On mnie pocałował było to niespodziewane, ale przyjemne.
-Wciąż Cię kocham Maro.
-Mick... ja nie wiem co mam zrobić - powiedziałam i wtuliłam się w nigo.
*Eddie*
Byliśmy wszyscy w domu Anubisa Amber zwołała jakieś zebranie:
-Dobra to mam pomysł dzisiaj zrobimy sobie wieczorek filmowy każdy chłopak musi zaprosić dziewczynę ! - powiedziała i popatrzała na Alfie'go.
-Kwiatuszku, pójdziesz ze mną na ten wieczór filmowy ? - spytał Alfie, a Willow tylko wybiegła William pobiegł za nią.
-Tak, Alfie.
-Gaduło, pójdziesz ze mną? - powiedziałem to pod okiem Amber.
-No nie wiem, nie wiem Eddie - powiedziała drocząc się ze mną.
-Dobra nie to nie - powiedziałem i udałem obrażonego.
-Żartowałam - powiedziała i położyła ręce na moim torsie.
-Pat, może lepiej w pokoju - powiedziałem, a wszyscy zaczęli się na nas patrzeć, a my wyszliśmy.
*Willow*
W pokoju dziewczyn:
-Willow nie płacz - powiedział Willia, usiadł obok mnie i otarł mi łzy spływające po moich policzkach - Willow pójdziemy razem na ten wieczorek?? - spytał.
-No, dobra.
*Paricia*
W pokoju Eddie'go:
-O czym chciałeś gadać?? - spytałam zaciekawiona.
-Musimy iść na ten "wieczorek" ??
-A o co chodzi?
-Nie możemy zrobić sobie własnego "wieczorku" tak sam na sam? - powiedział i zaczął
mnie całować po szyi.
- A kolacja? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Nie musimy jeść!
-Nie wierzę, że ty to mówisz.
-To uwierz - powiedział i pocałował mnie z odwzajemnością on zaczął rozpinać moją bluzkę na zamek !
Do pokoju weszła Amber!!
-Ooo jak słodko - powiedziała blondynka - czyli was nie będzie na wieczorku - ja tylko spojrzałam na Eddie'go, a ona zapiął moją bluzkę i lekko objął mnie jedną ręką w pasie.
-Ta Amber, nie obraź się ale... - nie dokończyłam, bo mi blondynka przerwała.
- Spoko to ja idę - powiedziała i znikła.
-Nie wieżę, że nam odpuściła - powiedziała.
-Widzisz ma się ten urok. - powiedział po czym przeczesał swoje włosy.
-Taa oczywiście - powiedziałam z sarkazmem. On mnie pocałował po czym popatrzeliśmy sobie w oczy.
-Idziemy na spacer?? - spytałam.
-Musimy ?
-Tak!! - powiedziałam i pociągnełam go z kurtkę.
-------------------------------------------------------------------------------
Sorry, że taki krótki ! ;(
Ale macie tu piosenkę Sick Puppies Maybe :
Rano obudziłem się z strasznym bólem głowy, na ziemi leżał Fabian, a obok mnie Gaduła pocałowałem ją, a ona się obudziła
-Co jest ?! Ala moja głowa - krzyknęła i złapał się z głowę.
-Masz ! - podałem jej tabletkę - połknij - powiedziałem i ona zrobiła to co kazałem.
-Co się wczoraj działo?! Nic nie pamiętam!! - spytała.
-Ja też nie chodźmy na śniadanie. - powiedziałem po czym Pat poszła się przebrać i wogóle ja się przebrałem i poszedłem do jadalni.
*Nina*
Dzisiaj w szkole mieliśmy zajęcia teatralne z starym nauczycielem Jasonem Winklerem, który wrócił.
-Poproszę na scenę Ninę i Fabian - powiedział i pokazał na nas. Mieliśmy zagrać scenę wymyśloną czyli improwizację...
Kiedy skończyliśmy potknęłam się, a Fabian mnie złapał i pocałował nawet nie zauważyłam kiedy to się stało, bo po chwili zadzwonił dzwonek i oderwaliśmy się od siebie. Mr.Winklera już nie było Amber biła brawo, a Pat i Eddie patrzeli na siebie i co chwilę dawali sobie krótkie delikatne pocałunki. Mara uciekła z płaczem...
*Mara*
Jak oni mogli myślałam przy szafce...nagle ktoś na mnie wpadł był to Mick bez zastanowienia się przytuliłam się do niego. On mnie pocałował było to niespodziewane, ale przyjemne.
-Wciąż Cię kocham Maro.
-Mick... ja nie wiem co mam zrobić - powiedziałam i wtuliłam się w nigo.
*Eddie*
Byliśmy wszyscy w domu Anubisa Amber zwołała jakieś zebranie:
-Dobra to mam pomysł dzisiaj zrobimy sobie wieczorek filmowy każdy chłopak musi zaprosić dziewczynę ! - powiedziała i popatrzała na Alfie'go.
-Kwiatuszku, pójdziesz ze mną na ten wieczór filmowy ? - spytał Alfie, a Willow tylko wybiegła William pobiegł za nią.
-Tak, Alfie.
-Gaduło, pójdziesz ze mną? - powiedziałem to pod okiem Amber.
-No nie wiem, nie wiem Eddie - powiedziała drocząc się ze mną.
-Dobra nie to nie - powiedziałem i udałem obrażonego.
-Żartowałam - powiedziała i położyła ręce na moim torsie.
-Pat, może lepiej w pokoju - powiedziałem, a wszyscy zaczęli się na nas patrzeć, a my wyszliśmy.
*Willow*
W pokoju dziewczyn:
-Willow nie płacz - powiedział Willia, usiadł obok mnie i otarł mi łzy spływające po moich policzkach - Willow pójdziemy razem na ten wieczorek?? - spytał.
-No, dobra.
*Paricia*
W pokoju Eddie'go:
-O czym chciałeś gadać?? - spytałam zaciekawiona.
-Musimy iść na ten "wieczorek" ??
-A o co chodzi?
-Nie możemy zrobić sobie własnego "wieczorku" tak sam na sam? - powiedział i zaczął
mnie całować po szyi.
- A kolacja? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Nie musimy jeść!
-Nie wierzę, że ty to mówisz.
-To uwierz - powiedział i pocałował mnie z odwzajemnością on zaczął rozpinać moją bluzkę na zamek !
Do pokoju weszła Amber!!
-Ooo jak słodko - powiedziała blondynka - czyli was nie będzie na wieczorku - ja tylko spojrzałam na Eddie'go, a ona zapiął moją bluzkę i lekko objął mnie jedną ręką w pasie.
-Ta Amber, nie obraź się ale... - nie dokończyłam, bo mi blondynka przerwała.
- Spoko to ja idę - powiedziała i znikła.
-Nie wieżę, że nam odpuściła - powiedziała.
-Widzisz ma się ten urok. - powiedział po czym przeczesał swoje włosy.
-Taa oczywiście - powiedziałam z sarkazmem. On mnie pocałował po czym popatrzeliśmy sobie w oczy.
-Idziemy na spacer?? - spytałam.
-Musimy ?
-Tak!! - powiedziałam i pociągnełam go z kurtkę.
-------------------------------------------------------------------------------
Sorry, że taki krótki ! ;(
Ale macie tu piosenkę Sick Puppies Maybe :
czwartek, 9 stycznia 2014
Story 3 ~ Nowe ~
*Patricia*
Kiedy Eddie przestał się wydurniać. Wyszłam wkurzona z łazienki.
-Eddie zabiję Cię!! Jestem cała mokra! - krzyczałam.
-Już dobra,dobra! - powiedział biorąc bluzę z szafy i zakładając na mnie chwilę się z nim kłóciłam, ale później mu uległam! TAK. Ja PATRICIA WILLIAMSON uległam chłopakowi!!
-Eddie, ja idę na górę się przebrać. - powiedziałam i chwyciłam klamkę on złapał mnie za drugą rękę.
-Przecież powiedziałem Trudy, że się Tobą zaopiekuję. - powiedział i poszedł ze mną do pokoju.
Wzięłam ubrania z szafy :
Wyszłam z łazienki. Eddie siedział na moim łóżku i wpatrywał się w nasze zdjęcie zrobione w Ameryce. Usiadłam za nim położyłam głowę na jego ramieniu, a rękami objęłam jego tors.
-Eddie?
-Yhm?
-Yyyy...k-k... Idziemy na dół - chciałam mu powiedzieć, że go kocham, ale nie potrafię mówić o uczuciach.
-Ja też Cię kocham, Gaduło. - powiedział ja tylko uśmiechnęłam się do niego on pocałował mnie delikatnie. Do pokoju wpażył Alfie!!!
-Oj, sorki przeszkodziłem?
-Nie - odpowiedziałam.
-Tak!! - krzyknął Eddie.
-Trudy woła was na obiad - powiedział czarno-skóry chłopak i wyszedł.
-Ok. Chodź! - powiedziałam i pociągnełam Eddie'go za koszulkę.
No obiedzie była już Nina i Amber przywitałam się z przyjaciółkami. Alfie i Jerom wygłupiali się rzucając jedzeniem wszyscy się śmiali jedynie Amber była jakaś wkurzona.
-Dobra to ja lepiej opowiem wam o moich butach.
-Nie!!!!!! - krzykneliśmy wszyscy.
-Kto ma dzisiaj dyżur? - spytałam.
-Ja i Nina - powiedział Fabian i uśmiechną się do Niny, jednak Mara to zauważyła i wybiegła Joy poleciała za nią.
Do jadalni wszedł Victor z trzema nowymi dziewczynami i dwoma chłopakami.
-To są nowi uczniowi.Amanda. - powiedział Victor pokazał na dziewczynę z blond długimi włosami,mocno różowym makijażem, koszulką z One direction, rózowymi rurkami i czerwonymi szpilkami można powiedzieć, że "plastik" .
-Cześć! - przywitała się z nami.
-Mia - pokazał na dziewczynę "hipiskę", miała proste długie rude włosy nich opaskę, okulary hipiski, długą luźną koszulkę z pacyfką i długą zieloną spódnicę, z której nie było widać butów.
Później wszyscy rozbiegliśmy się po pokojach. Ja siedziałam w swoim z tymi dwoma nowymi Mią i Samnathą przezz całe popołudnie słuchałam muzyki!
Wieczorem pokój mój, Joy, Miai i Samanthy:
-Pat, idziesz z nami na zakupy? - spytała Joy.
-Teraz?!
-Nie, w sobotę.
-Powiem wam później Paa - powiedziałam i wyszłam z pokoju. Poszłam do Eddie'go.
Weszłam do pokoju nikogo nie było, poszłam do salonu tam też pusto. Weszłam do pokoju Alfie'go, Jerom i Code'go . Tam sidzieli prawie wszyscy oprócz Joy, Mary, Amber i Fabiana. Grali w karty, a wokół nich był...można powiedzieć "Śmietnik"
było pełno butelek po alkoholu, trawka (narkotyki) itp.
-Co wy tu robicie?! - spytałam wkurzona.
-Jak to co pijemy za nowe. - powiedział Jerom i wziął do ręki kieliszek i wypił go Samantha, Amanda, William, Cody i Mia też tak zrobili.
-Jerom! Joy się nie ucieszy na twój taki widok ! - powiedziałam, gdy do mnie podszedł mój chłopak.
-Wyluzuj, kochanie!
-Nie mów ta do mnie! - warknełam.
-Dobra,Gaduło - powiedział i chciał mnie pocałować jednak ja się odsunęłam i poszłam do K.T. wzięłam od niej butelkę wódki i nalałam sobie do szklanki. Po chwili byłam już upita i wzięłam trawkę. Do pokoju weszła Joy nie wyglądała na zadowoloną.
-Eddie co tu się stało!? - spytała blondyna po chwili oblała go wodą.
-Ej - krzykną i się ocknął.
-Oblewanie to moja dziełka !! - powiedziałam i upadłam na Eddie'go. On mnie złapał mnie i pocałował tak całując się wyszliśmy przed dom Anubisa było już zimno, więc weszliśmy do pokoju Eddie'go.
*Mara*
Siedziałam w pokoju z Amandą. Gdy wszedł do pokoju Fabian.
-Amando mogłabyś nas zostawić samych? - powiedział mój chłopak .
-Ok - powiedziała blondynka i wyszła.
-Maro musimy porozamawiać.
-Ok, mów.
-Bo wiesz yyy ja wciąż czuję coś do Niny i my nie możemy być razem!
-CO?! Jak MOŻESZ!!!!! - powiedziałam i wybiegłam z płaczem z pokoju!
I co ?! Bo już nie wiem o czym pisać! Jeszcze ta szkoła!!! Mogłabym ją spalić razem z tymi ludźmi.
Kiedy Eddie przestał się wydurniać. Wyszłam wkurzona z łazienki.
-Eddie zabiję Cię!! Jestem cała mokra! - krzyczałam.
-Już dobra,dobra! - powiedział biorąc bluzę z szafy i zakładając na mnie chwilę się z nim kłóciłam, ale później mu uległam! TAK. Ja PATRICIA WILLIAMSON uległam chłopakowi!!
-Eddie, ja idę na górę się przebrać. - powiedziałam i chwyciłam klamkę on złapał mnie za drugą rękę.
-Przecież powiedziałem Trudy, że się Tobą zaopiekuję. - powiedział i poszedł ze mną do pokoju.
Wzięłam ubrania z szafy :
Wyszłam z łazienki. Eddie siedział na moim łóżku i wpatrywał się w nasze zdjęcie zrobione w Ameryce. Usiadłam za nim położyłam głowę na jego ramieniu, a rękami objęłam jego tors.
-Eddie?
-Yhm?
-Yyyy...k-k... Idziemy na dół - chciałam mu powiedzieć, że go kocham, ale nie potrafię mówić o uczuciach.
-Ja też Cię kocham, Gaduło. - powiedział ja tylko uśmiechnęłam się do niego on pocałował mnie delikatnie. Do pokoju wpażył Alfie!!!
-Oj, sorki przeszkodziłem?
-Nie - odpowiedziałam.
-Tak!! - krzyknął Eddie.
-Trudy woła was na obiad - powiedział czarno-skóry chłopak i wyszedł.
-Ok. Chodź! - powiedziałam i pociągnełam Eddie'go za koszulkę.
No obiedzie była już Nina i Amber przywitałam się z przyjaciółkami. Alfie i Jerom wygłupiali się rzucając jedzeniem wszyscy się śmiali jedynie Amber była jakaś wkurzona.
-Dobra to ja lepiej opowiem wam o moich butach.
-Nie!!!!!! - krzykneliśmy wszyscy.
-Kto ma dzisiaj dyżur? - spytałam.
-Ja i Nina - powiedział Fabian i uśmiechną się do Niny, jednak Mara to zauważyła i wybiegła Joy poleciała za nią.
Do jadalni wszedł Victor z trzema nowymi dziewczynami i dwoma chłopakami.
-To są nowi uczniowi.Amanda. - powiedział Victor pokazał na dziewczynę z blond długimi włosami,mocno różowym makijażem, koszulką z One direction, rózowymi rurkami i czerwonymi szpilkami można powiedzieć, że "plastik" .
-Cześć! - przywitała się z nami.
-Mia - pokazał na dziewczynę "hipiskę", miała proste długie rude włosy nich opaskę, okulary hipiski, długą luźną koszulkę z pacyfką i długą zieloną spódnicę, z której nie było widać butów.
-Samantha. - miała na sobie czarny krótki top, (Eddie od razu na nią popatrzał, a ja szturchłam go w ramię) białą spódniczkę i czarne szpilki .
-Cody - (Od autorki: wglądał tak:)
-William - wyglądał dziwnie miał na sobie różowe rurki, ciasną czarną koszulę i przewieszony szal na jedno ramię.
-Ulala - powiedziała Amber, gdy Victor wyszedł.
-No chłopcy powiem, że dziewczynki wcale tu złe nie są - powiedział podchodząc bliżej mnie. Eddie objął mnie ramieniem nie wiem czemu to zrobił,bo NIGDY WCZEŚNIEJ TEGO NIE ROBIŁ !!!!!
Wieczorem pokój mój, Joy, Miai i Samanthy:
-Pat, idziesz z nami na zakupy? - spytała Joy.
-Teraz?!
-Nie, w sobotę.
-Powiem wam później Paa - powiedziałam i wyszłam z pokoju. Poszłam do Eddie'go.
Weszłam do pokoju nikogo nie było, poszłam do salonu tam też pusto. Weszłam do pokoju Alfie'go, Jerom i Code'go . Tam sidzieli prawie wszyscy oprócz Joy, Mary, Amber i Fabiana. Grali w karty, a wokół nich był...można powiedzieć "Śmietnik"
było pełno butelek po alkoholu, trawka (narkotyki) itp.
-Co wy tu robicie?! - spytałam wkurzona.
-Jak to co pijemy za nowe. - powiedział Jerom i wziął do ręki kieliszek i wypił go Samantha, Amanda, William, Cody i Mia też tak zrobili.
-Jerom! Joy się nie ucieszy na twój taki widok ! - powiedziałam, gdy do mnie podszedł mój chłopak.
-Wyluzuj, kochanie!
-Nie mów ta do mnie! - warknełam.
-Dobra,Gaduło - powiedział i chciał mnie pocałować jednak ja się odsunęłam i poszłam do K.T. wzięłam od niej butelkę wódki i nalałam sobie do szklanki. Po chwili byłam już upita i wzięłam trawkę. Do pokoju weszła Joy nie wyglądała na zadowoloną.
-Eddie co tu się stało!? - spytała blondyna po chwili oblała go wodą.
-Ej - krzykną i się ocknął.
-Oblewanie to moja dziełka !! - powiedziałam i upadłam na Eddie'go. On mnie złapał mnie i pocałował tak całując się wyszliśmy przed dom Anubisa było już zimno, więc weszliśmy do pokoju Eddie'go.
*Mara*
Siedziałam w pokoju z Amandą. Gdy wszedł do pokoju Fabian.
-Amando mogłabyś nas zostawić samych? - powiedział mój chłopak .
-Ok - powiedziała blondynka i wyszła.
-Maro musimy porozamawiać.
-Ok, mów.
-Bo wiesz yyy ja wciąż czuję coś do Niny i my nie możemy być razem!
-CO?! Jak MOŻESZ!!!!! - powiedziałam i wybiegłam z płaczem z pokoju!
I co ?! Bo już nie wiem o czym pisać! Jeszcze ta szkoła!!! Mogłabym ją spalić razem z tymi ludźmi.
niedziela, 5 stycznia 2014
Story 2 ~Czemu masz koszulkę Eddie'go??~
*Eddie*
Obudziłem się rano. Obok mnie leżała Pat i spała. Postanowiłem jej nie budzić i zrobić niespodziankę. Ubrałem się i wyszedłem do kuchni zrobić jej kawę i śniadanie.
*Patricia*
Obudziłam się i Eddie'go nie było obok mnie. Przestraszyłam się, bo miałam koszmar. Otworzyłam szeroko oczy.
Ktoś wszedł do pokoju. Na szczęście był to Eddie.
-Eddie! - powiedziałam, gdy on wszedł do pokoju z tacką śniadania i kawą.
-Proszę, Gaduło. - wziełam niepewnie tackę od niego.
-Co Ci się stało?!
-Nic, kochanie - powiedział i się uśmiechnął się.
-Nie mów tak do mnie. - warknęłam. On tylko przeczesał moje włosy za ucho. Zjadłam wszystko co mi przyniósł, ubrałam się w koszulkę Eddie'go z Sick Puppies , bo moje ubrania dziwnie znikneły . Wyglądała jak bardzo luźna sukienka usiadłam na łóżku obok Eddie'go :
-Ej to moja ulubiona koszulka. - - powiedzaiał
-No to teraz już jest moja. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek.- Gdzie jest Fabian? - przerwałam ciszę.
-Nie wiem jak się obudziłem to go już nie było. Może powinniśmy się cieszyć - powiedział i zaczął mnie delikatnie całować.
-Eddie my mamy szkołę ! Która jest godzina??? - spytałam przerażona.
-9:36 i tak już się spóźniliśmy na dwie lekcje. - powiedział i znowu zaczął całować jednak z czasem te pocałunki stały się namiętniejsze.
-Będziemy mieli przerąbane od Sweeta.
-Oj, no weź...możemy powiedzieć, że zachorowałaś i poudajesz trochę chorą - powiedział i wyszedł z pokoju....po 5 minutach wrócił szczęśliwy - złapali to udawaj chorą.
Do pokoju weszła Trudy z lekami.
-Czemu masz koszulkę Eddie'go?
-Bo yyy... no ...ten...yyy - jąkałam się jak głupia na szczęście Eddie mnie uratował.
-Bo ja oblałem ją wodą i nie miała się w co ubrać - powiedział Eddie i uśmiechnął się do Trudy.
-Powiedzmy, że wam wieżę, bo Patricia naprawdę nie wygląda za dobrze, więc pójdziesz się położyć do siebie. - powiedziała Trudy popatrzałam na nią z przerażeniem.
-Nie po co ja się nią zaopiekuje - powiedział Eddie i usiadł obok mnie na łóżku.
-No dobra, dzisiaj nie idziecie do szkoły - powiedziała Trudy i wyszła. - No i wreszcie sami! - powiedział Eddie i położył się na mnie chwilę tak leżał aż wreszcie zaczął mnie całować.Już chciał ściągnąć mi koszulkę.
-Eddie nie rozpędzaj się tak - powiedziałam, gdy tylko się delikatnie oderwałam.
-Masz rację, sorry.
-Może obejrzymy jakiś film?
-Taaa, a co chcesz?
-No Eddie nie obrażaj się! - powiedziałam po czym mnie delikatnie,ale i długo i namiętnie pocałowałam go. - Już się nie obrażasz?
-No nie wiem, nie wiem . - odpowiedział ja znowu go pocałowałam.
-Dobra jak nie to nie.
-Gaduło! Oglądamy ten film?
-Nie wiem, nie wiem - powiedziałam po czym on mnie pocałował - No dobra
-To co oglądamy?
-Bling Ring
-Ok - odpowiedział i objął mnie ramieniem ja wtuliła się we niego i położyłam swoją głowę na jego torsie.
*Eddie*
Po obejrzeniu filmu z Gadułą siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach wtuleni w siebie do pokoju wszedł Fabian.
-Hej Jak się spało...? Albo lepiej nie opowiadajcie - popatrzył na Pat - Czemu masz koszulkę Eddie'go?
-Bo ją oblałem wodą - wytłumaczyłem.
-Ok. Ja idę do szkoły, bo już po przerwie lanchowej. Wy i tak pewnie nie macie się zamiaru pokazać. Paa. - powiedział i wyszedł.
-No to skoro już Cię" raz oblałem" to musimy to powtórzyć - powiedziałem i usiadłem.
-O nie! Nawet nie próbuj - powiedziała, ale ja i tak wziąłem ją na ręce - Nie! Puszczaj!! Aaaaa Trudy ratuj! - krzyczała.
-Trudy poszła do sklepu. Nic Ci to nie da! - powiedziałem i zaniosłem ją do łazienki postawiłem pod prysznicem, puściłem wodę i postawiłem na ziemi.
-Ty wariacie - piszczała i próbowała wyjść, ale ja jej nie pozwoliłem. Zatrzymałem ją i pocałowałem....
I jak wam się podoba? Wiem beznajdzieja! Ale to jedyne co mi przyszło do głowy. Nie bijcie za głupotę. :D Nie wiem kiedy następny. ;(
Obudziłem się rano. Obok mnie leżała Pat i spała. Postanowiłem jej nie budzić i zrobić niespodziankę. Ubrałem się i wyszedłem do kuchni zrobić jej kawę i śniadanie.
*Patricia*
Obudziłam się i Eddie'go nie było obok mnie. Przestraszyłam się, bo miałam koszmar. Otworzyłam szeroko oczy.
Ktoś wszedł do pokoju. Na szczęście był to Eddie.
-Eddie! - powiedziałam, gdy on wszedł do pokoju z tacką śniadania i kawą.
-Proszę, Gaduło. - wziełam niepewnie tackę od niego.
-Co Ci się stało?!
-Nic, kochanie - powiedział i się uśmiechnął się.
-Nie mów tak do mnie. - warknęłam. On tylko przeczesał moje włosy za ucho. Zjadłam wszystko co mi przyniósł, ubrałam się w koszulkę Eddie'go z Sick Puppies , bo moje ubrania dziwnie znikneły . Wyglądała jak bardzo luźna sukienka usiadłam na łóżku obok Eddie'go :
-Ej to moja ulubiona koszulka. - - powiedzaiał
-No to teraz już jest moja. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek.- Gdzie jest Fabian? - przerwałam ciszę.
-Nie wiem jak się obudziłem to go już nie było. Może powinniśmy się cieszyć - powiedział i zaczął mnie delikatnie całować.
-Eddie my mamy szkołę ! Która jest godzina??? - spytałam przerażona.
-9:36 i tak już się spóźniliśmy na dwie lekcje. - powiedział i znowu zaczął całować jednak z czasem te pocałunki stały się namiętniejsze.
-Będziemy mieli przerąbane od Sweeta.
-Oj, no weź...możemy powiedzieć, że zachorowałaś i poudajesz trochę chorą - powiedział i wyszedł z pokoju....po 5 minutach wrócił szczęśliwy - złapali to udawaj chorą.
Do pokoju weszła Trudy z lekami.
-Czemu masz koszulkę Eddie'go?
-Bo yyy... no ...ten...yyy - jąkałam się jak głupia na szczęście Eddie mnie uratował.
-Bo ja oblałem ją wodą i nie miała się w co ubrać - powiedział Eddie i uśmiechnął się do Trudy.
-Powiedzmy, że wam wieżę, bo Patricia naprawdę nie wygląda za dobrze, więc pójdziesz się położyć do siebie. - powiedziała Trudy popatrzałam na nią z przerażeniem.
-Nie po co ja się nią zaopiekuje - powiedział Eddie i usiadł obok mnie na łóżku.
-No dobra, dzisiaj nie idziecie do szkoły - powiedziała Trudy i wyszła. - No i wreszcie sami! - powiedział Eddie i położył się na mnie chwilę tak leżał aż wreszcie zaczął mnie całować.Już chciał ściągnąć mi koszulkę.
-Eddie nie rozpędzaj się tak - powiedziałam, gdy tylko się delikatnie oderwałam.
-Masz rację, sorry.
-Może obejrzymy jakiś film?
-Taaa, a co chcesz?
-No Eddie nie obrażaj się! - powiedziałam po czym mnie delikatnie,ale i długo i namiętnie pocałowałam go. - Już się nie obrażasz?
-No nie wiem, nie wiem . - odpowiedział ja znowu go pocałowałam.
-Dobra jak nie to nie.
-Gaduło! Oglądamy ten film?
-Nie wiem, nie wiem - powiedziałam po czym on mnie pocałował - No dobra
-To co oglądamy?
-Bling Ring
-Ok - odpowiedział i objął mnie ramieniem ja wtuliła się we niego i położyłam swoją głowę na jego torsie.
*Eddie*
Po obejrzeniu filmu z Gadułą siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach wtuleni w siebie do pokoju wszedł Fabian.
-Hej Jak się spało...? Albo lepiej nie opowiadajcie - popatrzył na Pat - Czemu masz koszulkę Eddie'go?
-Bo ją oblałem wodą - wytłumaczyłem.
-Ok. Ja idę do szkoły, bo już po przerwie lanchowej. Wy i tak pewnie nie macie się zamiaru pokazać. Paa. - powiedział i wyszedł.
-No to skoro już Cię" raz oblałem" to musimy to powtórzyć - powiedziałem i usiadłem.
-O nie! Nawet nie próbuj - powiedziała, ale ja i tak wziąłem ją na ręce - Nie! Puszczaj!! Aaaaa Trudy ratuj! - krzyczała.
-Trudy poszła do sklepu. Nic Ci to nie da! - powiedziałem i zaniosłem ją do łazienki postawiłem pod prysznicem, puściłem wodę i postawiłem na ziemi.
-Ty wariacie - piszczała i próbowała wyjść, ale ja jej nie pozwoliłem. Zatrzymałem ją i pocałowałem....
I jak wam się podoba? Wiem beznajdzieja! Ale to jedyne co mi przyszło do głowy. Nie bijcie za głupotę. :D Nie wiem kiedy następny. ;(
środa, 1 stycznia 2014
Story 1 ~Przywitanie~
*Patricia*
Właśnie skończyły się wakacje jechałam taksówką do Anubisa. Dostałam esemesa od Eddie'go. Przeczytałam w myślach " Hej :* Już nie mogę się doczekać aż Cię zobaczę." Odpisałam mu: "Ja też. Kiedy będziesz w Anubisie." Nie widzieliśmy się przez prawie miesiąc. Po chwili Eddie odpisał mi "Za jakąś godzinę" Nic mu nie odpisałam, ponieważ już dotarłam na miejsce.
Gdy weszłam do Anubisa wszyscy siedzieli w salonie: Mara gadała z Joy, którą obejmował Jerom na kanapie, Alfie zjadał babeczki od Trudy, Fabian czytał książkę, a Willow siedziała i gadała z Amber...chwila Ameber!!
-Amber?! Co ty tu robisz ? - Spytałam blondynkę, która gdy mnie zobaczyła to od razu się na mnie rzuciła po czym odpowiedziała.
-Wiesz zdałam egzamin i teraz jestem PPNYC
-Co?
-Początkującą Projektantką Nowego Yorku City.
-Gratki!!! - powiedziałam i przywitałam się z Marą i Joy. Po czym odezwał się Jerom :
-Patricio gdzie twój ukochany ? - zirytowało mnie to pytanie.
-Jestem - odezwał się za mną znajomy głos... To był Eddie stał z otwartymi ramionami przytuliłam go kiedy się oderwałam to on pocałował mnie a ja jego.
Wszyscy siedzieliśmy w salonie i czekaliśmy na K.T.
-No Miller uwiodłeś Trixi?! - powiedział Jerom,a ja wysłałam mu wrogie spojrzenie.
-Nie było trudno - powiedział Eddie ja tylko walłam go w ramie!
-Ugh.....
Do salonu weszła K.T. Joy i Mara od razu się z nią przywitały. Eddie poszedł i przytulił ją poczułam zazdrość. Przywitałam się z K.T. i powiedziałam
-Źle się czuję Trudy pójde się rozpakować i położyć.
-Patricio nic nie zjesz - spytała mnie opiekunka.
Ja pokiwałam przecząco głową i poszłam w stronę pokoju.
*Eddie*
Poszedłem za Patricią, na szczęście ją dogoniłem.
-Hej gaduło co jest?
-Nic - odpowiedziała,ale ja wiedziałem, że coś się stało.
-Taa.. a serio?
-Eddie jestem po prostu zmęczona - Chciała wejść na schody, ale ja złapałem ją w tali i obróciłem do siebie i złożyłem na jej ustach ponętny pocałunek.
-Oszalałeś?!
-Może i tak, ale przez Ciebie.- pocałowałem ją ponownie ona się oderwała
-Eddie... ja..
-Co się stało?
-Nic muszę się rozpakować. - powiedziała i próbowała wyrwać się z moich objęć. - Eddie puść mnie !!! - krzykneła, a ja uciszyłem ją namiętnie całując.
-Miller,Williamson!! - usłyszeliśmy głos Victora po czym szybko się od siebie oderwaliśmy. - Hol to nie miejsce spotkań.
-Dobra, Gaduło chodźmy do mnie - powiedziałem i pociągnąłem ją za rękę ona się niechętnie zgodziła.
W pokoju Eddiego :
- Patricio, powiedz mi co jest? - powiedziałem przyciągnając ją do siebie.
- Eddie ... ja nie mogę
-Ale czego patrzeć na mnie , całować mnie, patrzeć jak jakś dziewczyna jest przy mnie...
-Tak... - powiedziała i usiadła na łóżku - Eddie ja wiem, że ty mnie kochałeś...
- Kochałem, Kocham i będę Kochał!! - powiedziałem po czym usiadłem obok niej i pocałowałem ona oderwała się ode mnie i pomyślała o czymś.
- Eddie ja nie mam pewności czy ty mówisz prawdę?
- Uwierz ! - po czym ją pocałowałem. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Moje pocałunki przeszły na szyję o dziwo Pat się nie sprzeciwiała. Włożyła tylko ręce pod moją koszulkę i jeździła swoimi delikatnymi rękami po moim torsie . Ja włożyłem ręce pod jej koszulkę i jednym ruchem pozbawiłem jej koszulki.
- Eddie drzwi są otwarte - powiedziała i wstała z pozycji leżącej.
- Poczekaj!
- Nigdzie się nie wybieram - powiedziała. A ja wróciłem do niej. I kontynuowałem całowanie jej ....
I jak wam się podoba? Bo mnie wgl. Jest dziwny następny za 3 kom !
Właśnie skończyły się wakacje jechałam taksówką do Anubisa. Dostałam esemesa od Eddie'go. Przeczytałam w myślach " Hej :* Już nie mogę się doczekać aż Cię zobaczę." Odpisałam mu: "Ja też. Kiedy będziesz w Anubisie." Nie widzieliśmy się przez prawie miesiąc. Po chwili Eddie odpisał mi "Za jakąś godzinę" Nic mu nie odpisałam, ponieważ już dotarłam na miejsce.
Gdy weszłam do Anubisa wszyscy siedzieli w salonie: Mara gadała z Joy, którą obejmował Jerom na kanapie, Alfie zjadał babeczki od Trudy, Fabian czytał książkę, a Willow siedziała i gadała z Amber...chwila Ameber!!
-Amber?! Co ty tu robisz ? - Spytałam blondynkę, która gdy mnie zobaczyła to od razu się na mnie rzuciła po czym odpowiedziała.
-Wiesz zdałam egzamin i teraz jestem PPNYC
-Co?
-Początkującą Projektantką Nowego Yorku City.
-Gratki!!! - powiedziałam i przywitałam się z Marą i Joy. Po czym odezwał się Jerom :
-Patricio gdzie twój ukochany ? - zirytowało mnie to pytanie.
-Jestem - odezwał się za mną znajomy głos... To był Eddie stał z otwartymi ramionami przytuliłam go kiedy się oderwałam to on pocałował mnie a ja jego.
-Blee - odezwał się Alfie nie wiadomo skąd. Po jakiś 3 minutach się od siebie oderwaliśmy i Eddie splótł nasze ręce.
Wszyscy siedzieliśmy w salonie i czekaliśmy na K.T.
-No Miller uwiodłeś Trixi?! - powiedział Jerom,a ja wysłałam mu wrogie spojrzenie.
-Nie było trudno - powiedział Eddie ja tylko walłam go w ramie!
-Ugh.....
Do salonu weszła K.T. Joy i Mara od razu się z nią przywitały. Eddie poszedł i przytulił ją poczułam zazdrość. Przywitałam się z K.T. i powiedziałam
-Źle się czuję Trudy pójde się rozpakować i położyć.
-Patricio nic nie zjesz - spytała mnie opiekunka.
Ja pokiwałam przecząco głową i poszłam w stronę pokoju.
*Eddie*
Poszedłem za Patricią, na szczęście ją dogoniłem.
-Hej gaduło co jest?
-Nic - odpowiedziała,ale ja wiedziałem, że coś się stało.
-Taa.. a serio?
-Eddie jestem po prostu zmęczona - Chciała wejść na schody, ale ja złapałem ją w tali i obróciłem do siebie i złożyłem na jej ustach ponętny pocałunek.
-Oszalałeś?!
-Może i tak, ale przez Ciebie.- pocałowałem ją ponownie ona się oderwała
-Eddie... ja..
-Co się stało?
-Nic muszę się rozpakować. - powiedziała i próbowała wyrwać się z moich objęć. - Eddie puść mnie !!! - krzykneła, a ja uciszyłem ją namiętnie całując.
-Miller,Williamson!! - usłyszeliśmy głos Victora po czym szybko się od siebie oderwaliśmy. - Hol to nie miejsce spotkań.
-Dobra, Gaduło chodźmy do mnie - powiedziałem i pociągnąłem ją za rękę ona się niechętnie zgodziła.
W pokoju Eddiego :
- Patricio, powiedz mi co jest? - powiedziałem przyciągnając ją do siebie.
- Eddie ... ja nie mogę
-Ale czego patrzeć na mnie , całować mnie, patrzeć jak jakś dziewczyna jest przy mnie...
-Tak... - powiedziała i usiadła na łóżku - Eddie ja wiem, że ty mnie kochałeś...
- Kochałem, Kocham i będę Kochał!! - powiedziałem po czym usiadłem obok niej i pocałowałem ona oderwała się ode mnie i pomyślała o czymś.
- Eddie ja nie mam pewności czy ty mówisz prawdę?
- Uwierz ! - po czym ją pocałowałem. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Moje pocałunki przeszły na szyję o dziwo Pat się nie sprzeciwiała. Włożyła tylko ręce pod moją koszulkę i jeździła swoimi delikatnymi rękami po moim torsie . Ja włożyłem ręce pod jej koszulkę i jednym ruchem pozbawiłem jej koszulki.
- Eddie drzwi są otwarte - powiedziała i wstała z pozycji leżącej.
- Poczekaj!
- Nigdzie się nie wybieram - powiedziała. A ja wróciłem do niej. I kontynuowałem całowanie jej ....
I jak wam się podoba? Bo mnie wgl. Jest dziwny następny za 3 kom !
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












