Właśnie skończyły się wakacje jechałam taksówką do Anubisa. Dostałam esemesa od Eddie'go. Przeczytałam w myślach " Hej :* Już nie mogę się doczekać aż Cię zobaczę." Odpisałam mu: "Ja też. Kiedy będziesz w Anubisie." Nie widzieliśmy się przez prawie miesiąc. Po chwili Eddie odpisał mi "Za jakąś godzinę" Nic mu nie odpisałam, ponieważ już dotarłam na miejsce.
Gdy weszłam do Anubisa wszyscy siedzieli w salonie: Mara gadała z Joy, którą obejmował Jerom na kanapie, Alfie zjadał babeczki od Trudy, Fabian czytał książkę, a Willow siedziała i gadała z Amber...chwila Ameber!!
-Amber?! Co ty tu robisz ? - Spytałam blondynkę, która gdy mnie zobaczyła to od razu się na mnie rzuciła po czym odpowiedziała.
-Wiesz zdałam egzamin i teraz jestem PPNYC
-Co?
-Początkującą Projektantką Nowego Yorku City.
-Gratki!!! - powiedziałam i przywitałam się z Marą i Joy. Po czym odezwał się Jerom :
-Patricio gdzie twój ukochany ? - zirytowało mnie to pytanie.
-Jestem - odezwał się za mną znajomy głos... To był Eddie stał z otwartymi ramionami przytuliłam go kiedy się oderwałam to on pocałował mnie a ja jego.
-Blee - odezwał się Alfie nie wiadomo skąd. Po jakiś 3 minutach się od siebie oderwaliśmy i Eddie splótł nasze ręce.
Wszyscy siedzieliśmy w salonie i czekaliśmy na K.T.
-No Miller uwiodłeś Trixi?! - powiedział Jerom,a ja wysłałam mu wrogie spojrzenie.
-Nie było trudno - powiedział Eddie ja tylko walłam go w ramie!
-Ugh.....
Do salonu weszła K.T. Joy i Mara od razu się z nią przywitały. Eddie poszedł i przytulił ją poczułam zazdrość. Przywitałam się z K.T. i powiedziałam
-Źle się czuję Trudy pójde się rozpakować i położyć.
-Patricio nic nie zjesz - spytała mnie opiekunka.
Ja pokiwałam przecząco głową i poszłam w stronę pokoju.
*Eddie*
Poszedłem za Patricią, na szczęście ją dogoniłem.
-Hej gaduło co jest?
-Nic - odpowiedziała,ale ja wiedziałem, że coś się stało.
-Taa.. a serio?
-Eddie jestem po prostu zmęczona - Chciała wejść na schody, ale ja złapałem ją w tali i obróciłem do siebie i złożyłem na jej ustach ponętny pocałunek.
-Oszalałeś?!
-Może i tak, ale przez Ciebie.- pocałowałem ją ponownie ona się oderwała
-Eddie... ja..
-Co się stało?
-Nic muszę się rozpakować. - powiedziała i próbowała wyrwać się z moich objęć. - Eddie puść mnie !!! - krzykneła, a ja uciszyłem ją namiętnie całując.
-Miller,Williamson!! - usłyszeliśmy głos Victora po czym szybko się od siebie oderwaliśmy. - Hol to nie miejsce spotkań.
-Dobra, Gaduło chodźmy do mnie - powiedziałem i pociągnąłem ją za rękę ona się niechętnie zgodziła.
W pokoju Eddiego :
- Patricio, powiedz mi co jest? - powiedziałem przyciągnając ją do siebie.
- Eddie ... ja nie mogę
-Ale czego patrzeć na mnie , całować mnie, patrzeć jak jakś dziewczyna jest przy mnie...
-Tak... - powiedziała i usiadła na łóżku - Eddie ja wiem, że ty mnie kochałeś...
- Kochałem, Kocham i będę Kochał!! - powiedziałem po czym usiadłem obok niej i pocałowałem ona oderwała się ode mnie i pomyślała o czymś.
- Eddie ja nie mam pewności czy ty mówisz prawdę?
- Uwierz ! - po czym ją pocałowałem. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Moje pocałunki przeszły na szyję o dziwo Pat się nie sprzeciwiała. Włożyła tylko ręce pod moją koszulkę i jeździła swoimi delikatnymi rękami po moim torsie . Ja włożyłem ręce pod jej koszulkę i jednym ruchem pozbawiłem jej koszulki.
- Eddie drzwi są otwarte - powiedziała i wstała z pozycji leżącej.
- Poczekaj!
- Nigdzie się nie wybieram - powiedziała. A ja wróciłem do niej. I kontynuowałem całowanie jej ....
I jak wam się podoba? Bo mnie wgl. Jest dziwny następny za 3 kom !


Świetny! Pisz dalej :)
OdpowiedzUsuńhttp://peddieforever.blogspot.com
Dzięki. :) Ty też masz super bloga :D
Usuńale fajny , nie mogę doczekać się następnego ^.^
OdpowiedzUsuń