poniedziałek, 20 stycznia 2014

Story 6 ~ Bo...my powiniśmy zerwać ~

*Patricia*
Była 12:43 stwierdziłam, że pójdę już do Eddie'go, bo na 16 umówiłyśmy się z dziewczynami do centrum. Wiem nie podobne to do mnie. Weszłam do pokoju Eddie'go :
-Hej - przywitałam się.
-Hej, idziemy dopiero na 13 !
-Wiem, ale nudziło mi się. - powiedziałam i usiadałam obok Eddie'go na łóżko.
-Chcesz?? - spytał i dał mi jedną słuchawkę.
-Okej. - wzięłam i położyłam się obok niego.Puścił Sick Puppies Fly.
4 minuty później:
-Gaduło, idziemy?? - spytał mój chłopak.
-Jasne - wzięłam kurtkę i wyszliśmy.
W drodze na trening :
-Pat powinnaś przestać to brać. - powiedział Eddie.
-Ale czemu? To mi daje lepiej żyć!!
-To cię niszczy!
-To mi pomaga ! - wykrzyczałam.
-Proszę cię ! Nie bierz tego dla siebie i dla mnie!
-Okej, przestanę idziemy??
-Nie czekaj, musisz mi obiecać, że już nigdy tego nie weźmiesz. - powiedział zatrzymał mnie.
-Obiecuję !! - powiedziałam patrząc oczami gdzieś w bok. On uniósł mój podbródek.
-Ale spójrz mi w oczy! - powiedział.
-Obiecuję! - powiedziałam on się uśmiechnął.
-Teraz możemy iść! - powiedział i splótł nasze dłonie 

*Fabian*

 Postanowiłem randkę dla Niny zrobić w bibliotece i poprosić Joy o pomoc, bo gdyby pomagała mi Amber wszystko byłoby różowe!! Wzieliśmy z domu razem z Joy świeczki, jedzenie, picie i ruszyliśmy do biblioteki. Zacząłem od rozkładania świeczek ułożyłem je w kształt kwadratu i spytałem Joy.
-Może tak być ??? 
-Jasne tylko chyba lepiej by było w kształt serca, nie sądzisz?
-Masz rację!! - powiedziałem i przełożyłem świeczki. Po 40 minutach wszystko skończyliśmy dodałem jeszcze cytat na kartce : " Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka, ja czekałem na ciebie "
-Dziękuję Joy - powiedziałem i przytuliłem przyjaciółkę.
-Spoko - powiedziała i wyszła, ja też poszedłem się przebrać.

*Patricia*

Patrzałam jak Eddie ćwiczył na bierzni.Podeszłam do niego i spytałam:
-Idziemy już?
-Sama chciałaś tu przyjść - zrobiłam minę zbitego szczeniaczka.- no dobra tylko się przebiorę. - powiedział i wyszedł do szatni.
Po chwili Eddie wrócił przebrany. Usłyszeliśmy głos Code'go.
-Hej - powiedział podszedł do nas.
-Cześć - powiedziałam i spuściłam głowę, oparłam ją o tors Eddie'go i wtuliłam się w niego, ściskając przy tym jego koszulkę.
-Coś się stało ? - spytał Cody.
-Nie - powiedział oschle Eddie i pociągnął mnie do wyjścia.
Szliśmy w ciszy do póki Eddie się nie odezwał:
-Co ci jest? - spytał.
-Nic - odpowiedziałam.
-Czemu  tak zareagowałaś? - spytał.
-Bo....boję się, że nas rozdzieli.
-Nie rozdzieli! - powiedział Eddie i przytulił mnie po czym pocałował czoło.
-Dziękuję!
-Za co?
-Za to, że jesteś - powiedziałam i go pocałowałam. - Która godzina??
-15:49.
-O Boże! Umówiłam się z dziewczynami na zakupy!
-TY??? NA ZAKUPY??? - spytał.
-Wiem. Niemożliwe, ale Joy nalegała...chodźmy!
-okej - powiedział i poszliśmy do domu.

Weszliśmy do holu tam już czekały na mnie Joy,Amber, Amanda, Mara i Samantha.
-Gdzieś ty była? - spytała mnie wkurzona Amber.
-Przejść sie!! - odpowiedziałam.
-Dziewczyno za chwilę zamknął wszystkie sklepy!!
-Nie panikuj! Przebiorę sie i możemy iść - powiedziałam i poszłam na górę. Wróciłam po 10 minutach i wyszłyśmy z domu Anubisa.

W centrum handlowym:

Usiedliśmy w kafejce i dziewczyny gadały, a mi chodziły po głowie pytania. Czy Eddie i ja do siebie pasujemy? Może powinniśmy zerwać? Może to po prostu zauroczenie? Z zamyśleń wyrwała mnie Joy:
-Pat!! Pat!! Słuchasz mnie wogóle ??
-Taa...pewnie.
-To co powiedziałam??
-Yhm...Nie wiem. Sorki. Wracamy już?? - spytałam.
-Jasne! - odpowiedziały dziewczyny i ruszyliśmy do Anubisa.

*Nina*

Ubrałam się w nibieską sukienkę

i zeszłam na dół tam był Fabian ubrany w białą koszulę  i czarne spodnie w ręku miał różową różę.
-Wyglądasz cudownie! - powiedział.
-Dzięki, gdzie idziemy??
-Niespodzianka! - powiedział i założył mi przepaskę na oczy.
Przeszliśmy kawałek i zdjął mi przepaskę widziałam piękny piknik i na nim cudowny cytat.
-Sam to przygotowałeś?? - spytałam.
-Joy mi pomogła - odpowiedział.
-Jest cudownie - powiedziałam i pocałowałam Fabiana. 
*Eddie*

Siedziałem w pokoju z Williamem, który  ciągle gadał o Willow uratowała mnie Gaduła, która weszła do pokoju.
-William, mógłbyś nas zostawić samych?? - spytała.
-Jasne!! - powiedział i wyszedł.
-Eddie, muszę z tobą pogadać!
-To mów! - zachęciłem.
-Bo...my powinniśmy zerwać! - powiedziała  smutno.
-Ale? Czemu? Jak??
-Eddie to moja decyzja. Przepraszam. - powiedziała, gdy otworzyła drzwi wypadli z nich William i Cody ona nic nie powiedziała tylko wyszła....

Wiem, że idiotyczne!! Ale nie mam ostatnio za bardzo weny! :(

wtorek, 14 stycznia 2014

Story 5 ~Eddie nie udawaj głupiego.....~

*Patricia*

Szliśmy jakiś czas przez las, doszliśmy na łąkę było już ciemno usiedliśmy na trawie i patrzeliśmy w gwiazdy.
-Wiesz, że musimy już iść. - powiedziałam.
-Mamy czas - powiedział spokojnie.
-Eddie chodź, bo pójdę sama - zagroziłam wstałam i chciałam już  iść do Anubisa. Jednak zaczeliśmy się gonić. Przez 15 minut się goniliśmy, aż wreszcie mnie dogonił.
-Wow nie wiedziałem, że jesteś taka szybka - powiedział zdyszany.
-O, tobie mogę powiedzieć to samo - postanowiłam się z nim podroczyć.
-No wiesz w każdą sobotę chodzę na siłownie. - powiedział i pokazał na bicepsa. No dobra, miał mięśnie.
-Taaa....jasne.
-No to chodź ze mną.
-Kiedy? - spytałam
-Jutro jest sobota. Więc jutro.
-Okej, ale chodź, bo zimno.
-Dopiero 9! - powiedział i skoczył do jeziora.
-Eddie - krzyknęłam tylko.
-Gaduło no chodź - próbował mnie namówić - to podaj mi rękę - podałam, a on pociągnął mnie do wody.
-Eddie zaufałam Ci!!!!!!!!!! - wyszłam i szłam w stronę Anubisa on oparł mnie o drzewo później mocno i namiętnie mnie pocałował.
-Teraz możemy iść - powiedział i zlizał z moich ust błyszczyk - dobry błyszczyk jaki sma?
-Wiśniowy chcesz jeszcze???? - spytałam on tylko znowu mnie pocałował :
Później się oderwaliśmy się, a ja się do niego uśmiechnęłam i przytuliłam:
-Chodźmy już do Anubisa - powiedziałam i poszliśmy do Anubisa.

Weszliśmy do domu byliśmy cali przemoczeni na szczęście nie było Trudy i Victora. Poszłam się przebrać w to:
I zeszłam po cichu do Eddie'go, żeby nie budzić wszystkich w salonie, bo właściwie jeszcze tylko Amber oglądała ten film.....Weszłam do Eddie'go.
-Hej tylko Amber ogląda ten film..... - powiedziałam.
-Dziwisz się jej - powiedział, ale ciągle patrzał tylko na laptopa.
-Eddie długo zamierzasz siedzieć przed tym komputerem ?? - spytałam i usiadłam obok niego.
-Nie tylko.... - nie dokończył więc postanowiłam wstać i wyjść z pokoju jednak on się odezwał
-Ej, a ty dokąd?????? - spytał.
-Po co mam tu siedzieć ???
-Bo to twój drugi pokój ??
-Jak?  Niby???
-Tak - powiedział i pokazał na moje niektóre z ubrań porozawlanych po jego części pokoju.
-Pozbieraj to i przynieś mi. - powiedziałam i chwyciłam za klamkę on znowu się odezwał.
-Skoro Fabian śpi w salonie to ty chodź tutaj - powiedział Eddie.
-Okej pod jednym warunkiem - powiedziałam i podeszłam do niego.
-Jakim?? - spytał wciąż klikając w tą klawiaturę.
-Wyłączysz komputer i zajmniesz się mną - powiedziałam sciągając laptopa z jego kolan i siadając na nich.
-To co proponujesz - udawał głupiego.
-Eddie nie udawaj głupszego. - powiedziałam i wstałam z jego kolan.
-No, kotku. - powiedział.
-Nie mów tak do mnie!!!!!!!!!!! - warknełam i wyszłam byłam już w holu na schodach, gdy podszedł do mnie Eddie i zatamował i drogę.
-Bo....????
-Bo NIE!!!!!!!! Wypuść mnie!
-Nie!
-Eddie!!!!
-Co?! 
-Zostaw mnie! - krzyczałam
-Czemu???
-Bo jakby...ja Ci się tu napalam, a ty??? - wykrzyczałam
-Przepraszam - powiedział i spuścił głowę - wybaczysz mi??
-Zastanowię się - powiedziałam i poszłam w stronę pokoju niestety Eddie ciągle za mną chodził - Przestań za mną chodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-Nie, bo teraz to ja jestem napalony!!!!! - wykrzyczał i zaczął mnie całować coraz namiętniej po chwili wziął mnie na ręce nie przestawając całować objełam go nogami w pasie żeby mu było łatwiej i zaniósł mnie do pokoju...po chwili byliśmy w samej bieliźnie.\
-Naprawdę tego chcesz??? - spytał.
-Najbardziej na świecie - powiedziałam i go pocałowałam.
-To znaczy, że mi wybaczyłaś?! - spytał.
-Zamknij się i całuj mnie!!!! - odpowiedziałam i znowu nasze usta utonęły w pocałunkach.Nie wiem jak się to stało, że mu wybaczyłam. On zdjął ze mnie bieliznę i po chwili byliśmy cali nadzy. Oczywiście tradycyjnie ja leżałam pod nim, a on na mnie!!!!!!!!

*Eddie*
Wstałem rano byłem w pokoju Pat widocznie wszyscy oprócz mnie i Pat spali w salonie. Wokół mnie był pełno butelek po piwie, wódkach i takich tam, oczywiście bez zmian za bardzo przesadziliśmy, bo  nie mogę pozwolić by Pat ciągle to brała. Wieczorem z nią o tym pogadam. Weszła do pokoju już ubrana.
-Co tu się stało?? - spytałem
-Nic. - powiedziała i wzięła laptopa na kolana wiedziałem o co jej chodzi.
-Okej rozumiem !!
-Ale co?! - spytała wciąż patrząc w laptopa.
-TO!!! - krzyknąłem i wziąłem jej laptopa przeczytałem na głos - "Spotkajmy się dzisiaj o 20:00"  no ciekawe kto to!!??
-Robisz wyrzuty choćbym cię zdradzała!!
-A zdradzasz !!?? - krzyknąłem ona tylko walnęłam mnie w policzek.
-Jak MOŻESZ!!!! - krzyknęła w jej oczach było widać smutek chciało jej się płakać.
-Przepraszam nie powinienem cię osądzać. - powiedziałem i delikatnie złapałem jej dłoń.
-To była Piper, przyjeżdża dzisiaj a ty mi tu ze zdradą wyskakujesz!!!!
-Przepraszam Cię!! 
-Ok, ale pod warunkiem, że tu posprzątasz ! 
-Dla ciebie wszystko! - powiedziałem i prawie ją pocałowałęm.
-Eeeee...dopiero jak posprzątasz! 
Wyrobiłęm się  w 20 minut i dostałem jednego  buziaka później zeszliśmy na śniadanie.
-Eddie  dzisiaj masz trening - powiedział mi Fabian.
-Wiem nie musisz udawać mojego ojca. 
-Nie udaję... dobra nie ważne. Nino chodź na chwilkę! - powiedział i wyszli na hol.

 *Fabian*

-Nino  poszłabyś ze mną na randkę??? - spytałem.
-Tak, a kiedy??
-Dzisiaj o  20:00. 
-Ok, gdzie ?- spytała.
-W holu.
-To idziemy na śniadanie??
-Jasne - odpowiedziałem i wyszliśmy z holu.

*Eddie*

-Gaduło, dzisiaj u mnie o 13. - powiedziałem i wstałem ona zaraz za mną.
-Jasne!!! - powiedziała i się uśmiechnęła wyszliśmy do holu i do pokoi.

 Kolejne opowiadanko Sorry, że tak późno!! <3

sobota, 11 stycznia 2014

Story 4 ~Pocałunki~

*Eddie*

Rano obudziłem się z strasznym bólem głowy, na ziemi leżał Fabian, a obok mnie Gaduła pocałowałem ją, a ona się obudziła
-Co jest ?! Ala moja głowa - krzyknęła i złapał się z głowę.
-Masz ! - podałem jej tabletkę - połknij - powiedziałem i ona zrobiła to co kazałem.
-Co się wczoraj działo?! Nic nie pamiętam!! - spytała.
-Ja też nie chodźmy na śniadanie. - powiedziałem po czym Pat poszła się przebrać i wogóle ja się przebrałem i poszedłem do jadalni.


*Nina*

Dzisiaj w szkole mieliśmy zajęcia teatralne z starym nauczycielem Jasonem Winklerem, który wrócił.
-Poproszę na scenę Ninę i Fabian - powiedział i pokazał na nas. Mieliśmy zagrać scenę wymyśloną czyli improwizację...
Kiedy skończyliśmy potknęłam się, a Fabian mnie złapał i pocałował nawet nie zauważyłam kiedy to się stało, bo po chwili zadzwonił dzwonek i oderwaliśmy się od siebie. Mr.Winklera już nie było Amber biła brawo, a Pat i Eddie patrzeli na siebie i co chwilę dawali sobie krótkie delikatne pocałunki. Mara uciekła z płaczem...

*Mara*

Jak oni mogli myślałam przy szafce...nagle ktoś na mnie wpadł był to Mick bez zastanowienia się przytuliłam się do niego. On mnie pocałował było to niespodziewane, ale przyjemne.
-Wciąż Cię kocham Maro.
-Mick... ja nie wiem co mam zrobić - powiedziałam i wtuliłam się w nigo.

*Eddie*

Byliśmy wszyscy w domu Anubisa Amber zwołała jakieś zebranie:
-Dobra to mam pomysł dzisiaj zrobimy sobie wieczorek filmowy każdy chłopak musi zaprosić dziewczynę ! - powiedziała i popatrzała na Alfie'go.
-Kwiatuszku, pójdziesz ze mną na ten wieczór filmowy ? - spytał Alfie, a Willow tylko wybiegła William pobiegł za nią.
-Tak, Alfie.
-Gaduło, pójdziesz ze mną? - powiedziałem to pod okiem Amber.
-No nie wiem, nie wiem Eddie - powiedziała drocząc się ze mną.
-Dobra nie to nie - powiedziałem i udałem obrażonego.
-Żartowałam - powiedziała i położyła ręce na moim torsie.
-Pat, może lepiej w pokoju - powiedziałem, a wszyscy zaczęli się na nas patrzeć, a my wyszliśmy.


*Willow*


W pokoju dziewczyn:
-Willow nie płacz - powiedział Willia, usiadł obok mnie i otarł mi łzy spływające po moich policzkach - Willow pójdziemy razem na ten wieczorek?? - spytał.
-No, dobra.

*Paricia*

W pokoju Eddie'go:
-O czym chciałeś gadać?? - spytałam zaciekawiona.
-Musimy iść na ten "wieczorek" ??
-A o co chodzi? 
-Nie możemy zrobić sobie własnego "wieczorku" tak sam na sam? - powiedział i zaczął
 mnie całować po szyi.

- A kolacja? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Nie musimy jeść!
-Nie wierzę, że ty to mówisz.
-To uwierz - powiedział i  pocałował mnie z odwzajemnością on zaczął rozpinać moją bluzkę na zamek ! 
Do pokoju weszła Amber!!
-Ooo jak słodko - powiedziała blondynka - czyli was nie będzie na wieczorku - ja tylko spojrzałam na Eddie'go, a ona zapiął moją bluzkę i lekko objął mnie jedną ręką w pasie.
-Ta Amber, nie obraź się ale... - nie dokończyłam, bo mi blondynka przerwała.
- Spoko to ja idę - powiedziała i znikła.
-Nie wieżę, że nam odpuściła - powiedziała.
-Widzisz ma się ten urok. - powiedział po czym przeczesał swoje włosy.
-Taa oczywiście - powiedziałam z sarkazmem. On mnie pocałował po czym popatrzeliśmy sobie w oczy.
-Idziemy na spacer?? - spytałam.
-Musimy ? 
-Tak!! - powiedziałam i pociągnełam go z kurtkę.

-------------------------------------------------------------------------------

Sorry, że taki krótki ! ;(

 Ale macie tu piosenkę Sick Puppies Maybe :



czwartek, 9 stycznia 2014

Story 3 ~ Nowe ~

 *Patricia*

 Kiedy Eddie przestał się wydurniać. Wyszłam wkurzona z łazienki.
-Eddie zabiję Cię!! Jestem cała mokra! - krzyczałam.
-Już dobra,dobra! - powiedział biorąc bluzę z szafy i zakładając na mnie chwilę się z nim kłóciłam, ale później mu uległam! TAK. Ja PATRICIA WILLIAMSON uległam chłopakowi!!
-Eddie, ja idę na górę się przebrać. - powiedziałam i chwyciłam klamkę on złapał mnie za drugą rękę.
-Przecież powiedziałem Trudy, że się Tobą zaopiekuję. - powiedział i poszedł ze mną do pokoju.
Wzięłam ubrania z szafy : 
Wyszłam z łazienki. Eddie siedział na moim łóżku i wpatrywał się w nasze zdjęcie zrobione w Ameryce. Usiadłam za nim położyłam głowę na jego ramieniu, a rękami objęłam jego tors.
-Eddie?
-Yhm?
-Yyyy...k-k... Idziemy na dół - chciałam mu powiedzieć, że go kocham, ale nie potrafię mówić o uczuciach.
-Ja też Cię kocham, Gaduło. - powiedział ja tylko uśmiechnęłam się do niego on pocałował mnie delikatnie. Do pokoju wpażył Alfie!!!
-Oj, sorki przeszkodziłem?
-Nie - odpowiedziałam.
-Tak!! - krzyknął Eddie.
-Trudy woła was na obiad - powiedział czarno-skóry chłopak i wyszedł.
-Ok. Chodź! - powiedziałam i pociągnełam Eddie'go za koszulkę.

No obiedzie była już Nina i Amber przywitałam się z przyjaciółkami. Alfie i Jerom wygłupiali się rzucając jedzeniem wszyscy się śmiali jedynie Amber była jakaś wkurzona.
-Dobra to ja lepiej opowiem wam o moich butach. 
-Nie!!!!!! - krzykneliśmy wszyscy. 
-Kto ma dzisiaj dyżur? - spytałam.
-Ja i Nina - powiedział Fabian i uśmiechną się do Niny, jednak Mara to zauważyła i wybiegła Joy poleciała za nią.
Do jadalni wszedł Victor z trzema nowymi dziewczynami  i dwoma chłopakami.
-To są nowi uczniowi.Amanda. - powiedział Victor pokazał na dziewczynę z blond długimi włosami,mocno różowym makijażem, koszulką z One direction, rózowymi rurkami i czerwonymi szpilkami można powiedzieć, że "plastik" .
-Cześć!  - przywitała się z nami.
-Mia -  pokazał na dziewczynę "hipiskę", miała proste długie rude włosy nich opaskę, okulary hipiski, długą luźną koszulkę z pacyfką i długą zieloną spódnicę, z której nie było widać butów.


-Samantha. - miała na sobie czarny krótki top, (Eddie od razu na nią popatrzał, a ja szturchłam go w ramię) białą spódniczkę i czarne szpilki .
-Cody - (Od autorki: wglądał tak:)


-William - wyglądał dziwnie miał na sobie różowe rurki, ciasną czarną koszulę i przewieszony szal na jedno ramię.
-Ulala - powiedziała Amber, gdy Victor wyszedł.
-No chłopcy powiem, że dziewczynki wcale tu złe nie są - powiedział podchodząc bliżej mnie. Eddie objął mnie ramieniem nie wiem czemu to zrobił,bo NIGDY WCZEŚNIEJ TEGO NIE ROBIŁ !!!!!

Później wszyscy rozbiegliśmy się po pokojach. Ja siedziałam w swoim z tymi
dwoma nowymi Mią i Samnathą przezz całe popołudnie słuchałam muzyki!

Wieczorem pokój mój, Joy, Miai i Samanthy:
-Pat, idziesz z nami na zakupy? - spytała Joy.
-Teraz?!
-Nie, w sobotę.
-Powiem wam później Paa - powiedziałam i wyszłam z pokoju. Poszłam do Eddie'go. 
Weszłam do pokoju nikogo nie było, poszłam do salonu tam też pusto. Weszłam do pokoju Alfie'go, Jerom i Code'go . Tam sidzieli prawie wszyscy oprócz Joy, Mary, Amber i Fabiana. Grali w karty, a wokół nich był...można powiedzieć "Śmietnik"
było pełno butelek po alkoholu, trawka (narkotyki) itp.
-Co wy tu robicie?! - spytałam wkurzona.
-Jak to co pijemy za nowe. - powiedział Jerom i wziął do ręki kieliszek i wypił go Samantha, Amanda, William, Cody i Mia też tak zrobili.
-Jerom! Joy się nie ucieszy na twój taki widok ! - powiedziałam, gdy do mnie podszedł mój chłopak.
-Wyluzuj, kochanie!
-Nie mów ta do mnie! - warknełam.
-Dobra,Gaduło - powiedział i chciał mnie pocałować jednak ja się odsunęłam i poszłam do K.T. wzięłam od niej butelkę wódki i nalałam sobie do szklanki. Po chwili byłam już upita i wzięłam trawkę. Do pokoju weszła Joy nie wyglądała na zadowoloną.
-Eddie co tu się stało!? - spytała blondyna po chwili oblała go wodą.
-Ej - krzykną i się ocknął.
-Oblewanie to moja dziełka !! - powiedziałam i upadłam na Eddie'go. On mnie złapał mnie i pocałował tak całując się wyszliśmy przed dom Anubisa było już zimno, więc weszliśmy do pokoju Eddie'go.

*Mara*

Siedziałam w pokoju z Amandą. Gdy wszedł do pokoju Fabian.
-Amando mogłabyś nas zostawić samych? - powiedział mój chłopak .
 -Ok - powiedziała blondynka i wyszła.
-Maro musimy porozamawiać.
-Ok, mów.
-Bo wiesz yyy ja wciąż czuję coś do Niny i my nie możemy być razem!
-CO?! Jak MOŻESZ!!!!! - powiedziałam i wybiegłam z płaczem z pokoju!



I co ?!  Bo już nie wiem o czym pisać! Jeszcze ta szkoła!!! Mogłabym ją spalić razem z tymi ludźmi.


 











niedziela, 5 stycznia 2014

Story 2 ~Czemu masz koszulkę Eddie'go??~

 *Eddie*

Obudziłem się rano. Obok mnie leżała Pat i spała. Postanowiłem  jej nie budzić i zrobić niespodziankę. Ubrałem się i wyszedłem do kuchni zrobić jej kawę i śniadanie.

*Patricia*

Obudziłam się i Eddie'go nie było obok mnie. Przestraszyłam się, bo miałam koszmar. Otworzyłam szeroko oczy.

 Ktoś wszedł do pokoju. Na szczęście był to Eddie.

-Eddie! - powiedziałam, gdy on wszedł do pokoju z tacką śniadania i kawą.
-Proszę, Gaduło. - wziełam niepewnie tackę od niego.
-Co Ci się stało?!
-Nic, kochanie - powiedział i się uśmiechnął się.
-Nie mów tak do mnie. - warknęłam. On tylko przeczesał moje włosy za ucho. Zjadłam wszystko co mi przyniósł, ubrałam się w koszulkę Eddie'go z Sick Puppies , bo moje ubrania dziwnie znikneły . Wyglądała jak bardzo luźna sukienka usiadłam na łóżku obok Eddie'go :
-Ej to moja ulubiona koszulka. - - powiedzaiał
-No to teraz już jest moja. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek.- Gdzie jest Fabian? - przerwałam ciszę.
-Nie wiem jak się obudziłem to go już nie było. Może powinniśmy się cieszyć - powiedział i zaczął mnie delikatnie całować.
-Eddie my mamy szkołę ! Która jest godzina??? - spytałam przerażona.
-9:36 i tak już się spóźniliśmy na dwie lekcje. - powiedział i znowu zaczął całować jednak z czasem te pocałunki stały się namiętniejsze.
-Będziemy mieli przerąbane od Sweeta.
-Oj, no weź...możemy powiedzieć, że zachorowałaś i poudajesz trochę chorą - powiedział i wyszedł z pokoju....po 5 minutach wrócił szczęśliwy - złapali to udawaj chorą.
Do pokoju weszła Trudy z lekami. 
-Czemu masz koszulkę Eddie'go?
-Bo yyy... no ...ten...yyy - jąkałam się jak głupia na szczęście Eddie mnie uratował.
-Bo ja oblałem ją wodą i nie miała się w co ubrać - powiedział Eddie i uśmiechnął się do Trudy.
-Powiedzmy, że wam wieżę, bo Patricia naprawdę nie wygląda za dobrze, więc pójdziesz się położyć do siebie. - powiedziała Trudy popatrzałam na nią z przerażeniem.
-Nie po co ja się nią zaopiekuje - powiedział Eddie i usiadł obok mnie na łóżku.
-No dobra, dzisiaj nie idziecie do szkoły - powiedziała Trudy i wyszła. - No i wreszcie sami! - powiedział Eddie i położył się na mnie chwilę tak leżał aż wreszcie zaczął mnie całować.Już chciał ściągnąć mi koszulkę.
-Eddie nie rozpędzaj się tak - powiedziałam, gdy tylko się delikatnie oderwałam.
-Masz rację, sorry.
-Może obejrzymy jakiś film?
-Taaa, a co chcesz?
-No Eddie nie obrażaj się! - powiedziałam po czym mnie delikatnie,ale i długo i namiętnie pocałowałam go. - Już się nie obrażasz?
-No nie wiem, nie wiem . - odpowiedział ja znowu go pocałowałam.
-Dobra jak nie to nie.
-Gaduło! Oglądamy ten film?
-Nie wiem, nie wiem - powiedziałam po czym on mnie pocałował - No dobra
-To co oglądamy?
-Bling Ring
-Ok - odpowiedział i objął mnie ramieniem ja wtuliła się we niego i położyłam swoją głowę na jego torsie.

*Eddie*

Po obejrzeniu filmu z Gadułą siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach wtuleni w siebie do pokoju wszedł Fabian.
-Hej Jak się spało...? Albo lepiej nie opowiadajcie - popatrzył na Pat - Czemu masz koszulkę Eddie'go?
-Bo ją oblałem wodą - wytłumaczyłem.
-Ok. Ja idę do szkoły, bo już po przerwie lanchowej. Wy i tak pewnie nie macie się zamiaru pokazać. Paa. - powiedział i wyszedł.
-No to skoro już  Cię" raz oblałem"  to musimy to powtórzyć - powiedziałem i usiadłem.
-O nie! Nawet nie próbuj - powiedziała, ale ja i tak wziąłem ją na ręce - Nie! Puszczaj!! Aaaaa Trudy ratuj! - krzyczała.
-Trudy poszła do sklepu. Nic Ci to nie da! - powiedziałem i zaniosłem ją do łazienki postawiłem pod prysznicem, puściłem wodę i postawiłem na ziemi.
-Ty wariacie  -  piszczała i próbowała wyjść, ale ja jej nie pozwoliłem. Zatrzymałem ją i pocałowałem....

I jak wam się podoba? Wiem beznajdzieja! Ale to jedyne co mi przyszło do głowy. Nie bijcie za głupotę. :D Nie wiem kiedy następny. ;(



środa, 1 stycznia 2014

Story 1 ~Przywitanie~

*Patricia*

Właśnie skończyły się wakacje jechałam taksówką do Anubisa. Dostałam esemesa od Eddie'go. Przeczytałam w myślach " Hej :* Już nie mogę się doczekać aż Cię zobaczę." Odpisałam mu:  "Ja też. Kiedy będziesz w Anubisie."  Nie widzieliśmy się przez prawie miesiąc. Po chwili Eddie odpisał mi "Za jakąś godzinę" Nic mu nie odpisałam, ponieważ już dotarłam na miejsce.
Gdy weszłam do Anubisa wszyscy siedzieli w salonie: Mara gadała z Joy, którą obejmował Jerom na kanapie, Alfie zjadał babeczki od Trudy, Fabian czytał książkę, a Willow siedziała i gadała z Amber...chwila Ameber!!
-Amber?! Co ty tu robisz ? - Spytałam blondynkę, która gdy mnie zobaczyła to od razu się na mnie rzuciła po czym odpowiedziała.
-Wiesz zdałam egzamin i teraz jestem PPNYC
-Co?
-Początkującą Projektantką Nowego Yorku City.
-Gratki!!! - powiedziałam i przywitałam się z Marą i Joy. Po czym odezwał się Jerom :
-Patricio gdzie twój ukochany ? - zirytowało mnie to pytanie.
-Jestem - odezwał się za mną znajomy głos... To był Eddie stał z otwartymi ramionami przytuliłam go kiedy się oderwałam to on pocałował mnie a ja jego. 
-Blee - odezwał się Alfie nie wiadomo skąd. Po jakiś 3 minutach się od siebie oderwaliśmy i Eddie splótł  nasze ręce.

Wszyscy siedzieliśmy w salonie i czekaliśmy na K.T. 
-No Miller uwiodłeś Trixi?!  - powiedział Jerom,a ja wysłałam mu wrogie spojrzenie.
-Nie było trudno - powiedział Eddie ja tylko walłam go w ramie!
-Ugh.....
Do salonu weszła K.T. Joy i Mara od razu się z nią przywitały. Eddie poszedł i przytulił ją poczułam zazdrość. Przywitałam się z K.T. i powiedziałam
-Źle się czuję Trudy pójde się rozpakować i położyć.
-Patricio nic nie zjesz - spytała mnie opiekunka.
Ja pokiwałam przecząco głową i poszłam w stronę pokoju.

*Eddie*

Poszedłem za Patricią, na szczęście ją dogoniłem.
-Hej gaduło co jest?
-Nic - odpowiedziała,ale ja wiedziałem, że coś się stało.
-Taa.. a serio?
-Eddie jestem po prostu zmęczona  - Chciała wejść na schody, ale ja  złapałem ją w tali i obróciłem do siebie i złożyłem na jej ustach ponętny pocałunek.
-Oszalałeś?!
-Może i tak, ale przez Ciebie.- pocałowałem ją ponownie ona się oderwała
-Eddie... ja..
-Co się stało?
-Nic muszę się rozpakować. - powiedziała i próbowała wyrwać się z moich objęć. - Eddie puść mnie !!! - krzykneła, a ja uciszyłem ją namiętnie całując.
-Miller,Williamson!! - usłyszeliśmy głos Victora po czym szybko się od siebie oderwaliśmy. - Hol to nie miejsce spotkań.
-Dobra, Gaduło chodźmy do mnie - powiedziałem i pociągnąłem ją za rękę ona się niechętnie zgodziła.

W pokoju Eddiego :
 - Patricio, powiedz mi co jest? - powiedziałem przyciągnając ją do siebie.
 - Eddie ... ja nie mogę 
 -Ale czego patrzeć na mnie , całować mnie, patrzeć jak jakś dziewczyna jest przy mnie...
 -Tak... - powiedziała i usiadła na łóżku - Eddie ja wiem, że ty mnie kochałeś...
 - Kochałem, Kocham i będę Kochał!! - powiedziałem  po czym usiadłem obok niej i pocałowałem ona oderwała się ode mnie i pomyślała o czymś.
 - Eddie ja nie mam pewności czy ty mówisz prawdę?
 -  Uwierz ! - po czym ją pocałowałem. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Moje pocałunki przeszły na szyję o dziwo Pat się nie sprzeciwiała. Włożyła tylko ręce pod moją koszulkę i jeździła swoimi delikatnymi rękami po moim torsie . Ja włożyłem ręce pod jej koszulkę i jednym ruchem pozbawiłem jej koszulki.
 - Eddie drzwi są otwarte - powiedziała i wstała z pozycji leżącej.
 - Poczekaj!
 - Nigdzie się nie wybieram - powiedziała. A ja wróciłem do niej. I kontynuowałem  całowanie jej ....

 I jak wam się podoba? Bo mnie wgl. Jest dziwny następny za 3 kom !