Była 12:43 stwierdziłam, że pójdę już do Eddie'go, bo na 16 umówiłyśmy się z dziewczynami do centrum. Wiem nie podobne to do mnie. Weszłam do pokoju Eddie'go :
-Hej - przywitałam się.
-Hej, idziemy dopiero na 13 !
-Wiem, ale nudziło mi się. - powiedziałam i usiadałam obok Eddie'go na łóżko.
-Chcesz?? - spytał i dał mi jedną słuchawkę.
-Okej. - wzięłam i położyłam się obok niego.Puścił Sick Puppies Fly.
4 minuty później:
-Gaduło, idziemy?? - spytał mój chłopak.
-Jasne - wzięłam kurtkę i wyszliśmy.
W drodze na trening :
-Pat powinnaś przestać to brać. - powiedział Eddie.
-Ale czemu? To mi daje lepiej żyć!!
-To cię niszczy!
-To mi pomaga ! - wykrzyczałam.
-Proszę cię ! Nie bierz tego dla siebie i dla mnie!
-Okej, przestanę idziemy??
-Nie czekaj, musisz mi obiecać, że już nigdy tego nie weźmiesz. - powiedział zatrzymał mnie.
-Obiecuję !! - powiedziałam patrząc oczami gdzieś w bok. On uniósł mój podbródek.
-Ale spójrz mi w oczy! - powiedział.
-Obiecuję! - powiedziałam on się uśmiechnął.
-Teraz możemy iść! - powiedział i splótł nasze dłonie
*Fabian*
Postanowiłem randkę dla Niny zrobić w bibliotece i poprosić Joy o pomoc, bo gdyby pomagała mi Amber wszystko byłoby różowe!! Wzieliśmy z domu razem z Joy świeczki, jedzenie, picie i ruszyliśmy do biblioteki. Zacząłem od rozkładania świeczek ułożyłem je w kształt kwadratu i spytałem Joy.
-Może tak być ???
-Jasne tylko chyba lepiej by było w kształt serca, nie sądzisz?
-Masz rację!! - powiedziałem i przełożyłem świeczki. Po 40 minutach wszystko skończyliśmy dodałem jeszcze cytat na kartce : " Zawsze na świecie ktoś na kogoś czeka, ja czekałem na ciebie "
-Dziękuję Joy - powiedziałem i przytuliłem przyjaciółkę.
-Spoko - powiedziała i wyszła, ja też poszedłem się przebrać.
*Patricia*
Patrzałam jak Eddie ćwiczył na bierzni.Podeszłam do niego i spytałam:
-Idziemy już?
-Sama chciałaś tu przyjść - zrobiłam minę zbitego szczeniaczka.- no dobra tylko się przebiorę. - powiedział i wyszedł do szatni.
Po chwili Eddie wrócił przebrany. Usłyszeliśmy głos Code'go.
-Hej - powiedział podszedł do nas.
-Cześć - powiedziałam i spuściłam głowę, oparłam ją o tors Eddie'go i wtuliłam się w niego, ściskając przy tym jego koszulkę.
-Coś się stało ? - spytał Cody.
-Nie - powiedział oschle Eddie i pociągnął mnie do wyjścia.
Szliśmy w ciszy do póki Eddie się nie odezwał:
-Co ci jest? - spytał.
-Nic - odpowiedziałam.
-Czemu tak zareagowałaś? - spytał.
-Bo....boję się, że nas rozdzieli.
-Nie rozdzieli! - powiedział Eddie i przytulił mnie po czym pocałował czoło.
-Dziękuję!
-Za co?
-Za to, że jesteś - powiedziałam i go pocałowałam. - Która godzina??
-15:49.
-O Boże! Umówiłam się z dziewczynami na zakupy!
-TY??? NA ZAKUPY??? - spytał.
-Wiem. Niemożliwe, ale Joy nalegała...chodźmy!
-okej - powiedział i poszliśmy do domu.
Weszliśmy do holu tam już czekały na mnie Joy,Amber, Amanda, Mara i Samantha.
-Gdzieś ty była? - spytała mnie wkurzona Amber.
-Przejść sie!! - odpowiedziałam.
-Dziewczyno za chwilę zamknął wszystkie sklepy!!
-Nie panikuj! Przebiorę sie i możemy iść - powiedziałam i poszłam na górę. Wróciłam po 10 minutach i wyszłyśmy z domu Anubisa.
W centrum handlowym:
Usiedliśmy w kafejce i dziewczyny gadały, a mi chodziły po głowie pytania. Czy Eddie i ja do siebie pasujemy? Może powinniśmy zerwać? Może to po prostu zauroczenie? Z zamyśleń wyrwała mnie Joy:
-Pat!! Pat!! Słuchasz mnie wogóle ??
-Taa...pewnie.
-To co powiedziałam??
-Yhm...Nie wiem. Sorki. Wracamy już?? - spytałam.
-Jasne! - odpowiedziały dziewczyny i ruszyliśmy do Anubisa.
*Nina*
Ubrałam się w nibieską sukienkę
-Wyglądasz cudownie! - powiedział.
-Dzięki, gdzie idziemy??
-Niespodzianka! - powiedział i założył mi przepaskę na oczy.
Przeszliśmy kawałek i zdjął mi przepaskę widziałam piękny piknik i na nim cudowny cytat.
-Sam to przygotowałeś?? - spytałam.
-Joy mi pomogła - odpowiedział.
-Jest cudownie - powiedziałam i pocałowałam Fabiana.
*Eddie*
Siedziałem w pokoju z Williamem, który ciągle gadał o Willow uratowała mnie Gaduła, która weszła do pokoju.
-William, mógłbyś nas zostawić samych?? - spytała.
-Jasne!! - powiedział i wyszedł.
-Eddie, muszę z tobą pogadać!
-To mów! - zachęciłem.
-Bo...my powinniśmy zerwać! - powiedziała smutno.
-Ale? Czemu? Jak??
-Eddie to moja decyzja. Przepraszam. - powiedziała, gdy otworzyła drzwi wypadli z nich William i Cody ona nic nie powiedziała tylko wyszła....
Wiem, że idiotyczne!! Ale nie mam ostatnio za bardzo weny! :(











