wtorek, 14 stycznia 2014

Story 5 ~Eddie nie udawaj głupiego.....~

*Patricia*

Szliśmy jakiś czas przez las, doszliśmy na łąkę było już ciemno usiedliśmy na trawie i patrzeliśmy w gwiazdy.
-Wiesz, że musimy już iść. - powiedziałam.
-Mamy czas - powiedział spokojnie.
-Eddie chodź, bo pójdę sama - zagroziłam wstałam i chciałam już  iść do Anubisa. Jednak zaczeliśmy się gonić. Przez 15 minut się goniliśmy, aż wreszcie mnie dogonił.
-Wow nie wiedziałem, że jesteś taka szybka - powiedział zdyszany.
-O, tobie mogę powiedzieć to samo - postanowiłam się z nim podroczyć.
-No wiesz w każdą sobotę chodzę na siłownie. - powiedział i pokazał na bicepsa. No dobra, miał mięśnie.
-Taaa....jasne.
-No to chodź ze mną.
-Kiedy? - spytałam
-Jutro jest sobota. Więc jutro.
-Okej, ale chodź, bo zimno.
-Dopiero 9! - powiedział i skoczył do jeziora.
-Eddie - krzyknęłam tylko.
-Gaduło no chodź - próbował mnie namówić - to podaj mi rękę - podałam, a on pociągnął mnie do wody.
-Eddie zaufałam Ci!!!!!!!!!! - wyszłam i szłam w stronę Anubisa on oparł mnie o drzewo później mocno i namiętnie mnie pocałował.
-Teraz możemy iść - powiedział i zlizał z moich ust błyszczyk - dobry błyszczyk jaki sma?
-Wiśniowy chcesz jeszcze???? - spytałam on tylko znowu mnie pocałował :
Później się oderwaliśmy się, a ja się do niego uśmiechnęłam i przytuliłam:
-Chodźmy już do Anubisa - powiedziałam i poszliśmy do Anubisa.

Weszliśmy do domu byliśmy cali przemoczeni na szczęście nie było Trudy i Victora. Poszłam się przebrać w to:
I zeszłam po cichu do Eddie'go, żeby nie budzić wszystkich w salonie, bo właściwie jeszcze tylko Amber oglądała ten film.....Weszłam do Eddie'go.
-Hej tylko Amber ogląda ten film..... - powiedziałam.
-Dziwisz się jej - powiedział, ale ciągle patrzał tylko na laptopa.
-Eddie długo zamierzasz siedzieć przed tym komputerem ?? - spytałam i usiadłam obok niego.
-Nie tylko.... - nie dokończył więc postanowiłam wstać i wyjść z pokoju jednak on się odezwał
-Ej, a ty dokąd?????? - spytał.
-Po co mam tu siedzieć ???
-Bo to twój drugi pokój ??
-Jak?  Niby???
-Tak - powiedział i pokazał na moje niektóre z ubrań porozawlanych po jego części pokoju.
-Pozbieraj to i przynieś mi. - powiedziałam i chwyciłam za klamkę on znowu się odezwał.
-Skoro Fabian śpi w salonie to ty chodź tutaj - powiedział Eddie.
-Okej pod jednym warunkiem - powiedziałam i podeszłam do niego.
-Jakim?? - spytał wciąż klikając w tą klawiaturę.
-Wyłączysz komputer i zajmniesz się mną - powiedziałam sciągając laptopa z jego kolan i siadając na nich.
-To co proponujesz - udawał głupiego.
-Eddie nie udawaj głupszego. - powiedziałam i wstałam z jego kolan.
-No, kotku. - powiedział.
-Nie mów tak do mnie!!!!!!!!!!! - warknełam i wyszłam byłam już w holu na schodach, gdy podszedł do mnie Eddie i zatamował i drogę.
-Bo....????
-Bo NIE!!!!!!!! Wypuść mnie!
-Nie!
-Eddie!!!!
-Co?! 
-Zostaw mnie! - krzyczałam
-Czemu???
-Bo jakby...ja Ci się tu napalam, a ty??? - wykrzyczałam
-Przepraszam - powiedział i spuścił głowę - wybaczysz mi??
-Zastanowię się - powiedziałam i poszłam w stronę pokoju niestety Eddie ciągle za mną chodził - Przestań za mną chodzić!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-Nie, bo teraz to ja jestem napalony!!!!! - wykrzyczał i zaczął mnie całować coraz namiętniej po chwili wziął mnie na ręce nie przestawając całować objełam go nogami w pasie żeby mu było łatwiej i zaniósł mnie do pokoju...po chwili byliśmy w samej bieliźnie.\
-Naprawdę tego chcesz??? - spytał.
-Najbardziej na świecie - powiedziałam i go pocałowałam.
-To znaczy, że mi wybaczyłaś?! - spytał.
-Zamknij się i całuj mnie!!!! - odpowiedziałam i znowu nasze usta utonęły w pocałunkach.Nie wiem jak się to stało, że mu wybaczyłam. On zdjął ze mnie bieliznę i po chwili byliśmy cali nadzy. Oczywiście tradycyjnie ja leżałam pod nim, a on na mnie!!!!!!!!

*Eddie*
Wstałem rano byłem w pokoju Pat widocznie wszyscy oprócz mnie i Pat spali w salonie. Wokół mnie był pełno butelek po piwie, wódkach i takich tam, oczywiście bez zmian za bardzo przesadziliśmy, bo  nie mogę pozwolić by Pat ciągle to brała. Wieczorem z nią o tym pogadam. Weszła do pokoju już ubrana.
-Co tu się stało?? - spytałem
-Nic. - powiedziała i wzięła laptopa na kolana wiedziałem o co jej chodzi.
-Okej rozumiem !!
-Ale co?! - spytała wciąż patrząc w laptopa.
-TO!!! - krzyknąłem i wziąłem jej laptopa przeczytałem na głos - "Spotkajmy się dzisiaj o 20:00"  no ciekawe kto to!!??
-Robisz wyrzuty choćbym cię zdradzała!!
-A zdradzasz !!?? - krzyknąłem ona tylko walnęłam mnie w policzek.
-Jak MOŻESZ!!!! - krzyknęła w jej oczach było widać smutek chciało jej się płakać.
-Przepraszam nie powinienem cię osądzać. - powiedziałem i delikatnie złapałem jej dłoń.
-To była Piper, przyjeżdża dzisiaj a ty mi tu ze zdradą wyskakujesz!!!!
-Przepraszam Cię!! 
-Ok, ale pod warunkiem, że tu posprzątasz ! 
-Dla ciebie wszystko! - powiedziałem i prawie ją pocałowałęm.
-Eeeee...dopiero jak posprzątasz! 
Wyrobiłęm się  w 20 minut i dostałem jednego  buziaka później zeszliśmy na śniadanie.
-Eddie  dzisiaj masz trening - powiedział mi Fabian.
-Wiem nie musisz udawać mojego ojca. 
-Nie udaję... dobra nie ważne. Nino chodź na chwilkę! - powiedział i wyszli na hol.

 *Fabian*

-Nino  poszłabyś ze mną na randkę??? - spytałem.
-Tak, a kiedy??
-Dzisiaj o  20:00. 
-Ok, gdzie ?- spytała.
-W holu.
-To idziemy na śniadanie??
-Jasne - odpowiedziałem i wyszliśmy z holu.

*Eddie*

-Gaduło, dzisiaj u mnie o 13. - powiedziałem i wstałem ona zaraz za mną.
-Jasne!!! - powiedziała i się uśmiechnęła wyszliśmy do holu i do pokoi.

 Kolejne opowiadanko Sorry, że tak późno!! <3

4 komentarze:

  1. Fajne i zapraszam do mnie
    www.candicemikaelson.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny !!!! Kiedy next ??? Zapraszam do mnie
    http://sylwka31-tda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. genialny rozdział czekam na next>>>

    OdpowiedzUsuń